„Stara Dama” skromnie pokonała Torino w derbach Turynu. Starcie zakończyło się wynikiem 1:0, niemniej na Juventus Stadium ani przez chwilę nie brakowało emocji. Strzelcem jedynego gola został Carlos Tevez.
Zdecydowanym faworytem tego spotkania była oczywiście „Stara Dama”. Mistrzowie Włoch rozgrywają fenomenalny sezon. Tylko raz do tej pory „Bianconeri” doznali porażki i zaledwie trzy razy musieli dzielić z kimś punkty. Należy jednak pamiętać o tym, że zespół Kamila Glika również potrafi kopać piłkę. Doskonałym przykładem może być chociażby ostatni mecz z Hellasem, w którym to Torino zdołało strzelić w drugiej połowie, aż trzy bramki i tym samym odwróciło losy spotkania.

Starcie w Turynie zaczęło się dość spokojnie. Pierwszą groźniejszą sytuację mogliśmy oglądać w 7. minucie, kiedy Andrea Pirlo wykonał silny strzał z dystansu. Kolejną szansę na zdobycie gola Juventus miał po paru minutach. Rozgrywający „Starej Damy” fantastycznie podał do Carlosa Teveza, co ten zamienił na potężne uderzenie. Starania napastnika zostały jednak zatrzymane przez świetną interwencję golkipera „Byków”. Natarcia Juventusu przerwał w 18. minucie rajd Ciro Immobile. Zawodnik strzelił tak mocno, że boczna siatka bramki Buffona została przerwana i mieliśmy wymuszoną przerwę w grze.
W kolejnych minutach spotkania było coraz goręcej. Po raz kolejny genialnym strzałem popisał się Pirlo. Tym razem futbolówka przeleciała dosłownie parę centymetrów nad poprzeczką. Kibice zgromadzeni na Juventus Stadium nie zaznali jednak ani chwili spokoju. Juventus musiał uważać na kontrataki Torino, które raz za razem stawały się bardziej niebezpieczne. Po 30 minutach gry doczekaliśmy się w końcu otworzenia wyniku. Niesamowitą bramkę zdobył dla Juventusu napastnik z Argentyny. Tevez dostał piłkę od kolegi, następnie obrócił się z nią i z piekielną siłą posłał futbolówkę do siatki.

Po rozpoczęciu drugiej części spotkania „Stara Dama” nie kwapiła się zbytnio do ataku. Dopiero silny strzał z dystansu Darmiana obudził nieco gospodarzy. Przez pierwszy kwadrans drugiej połowy akcje stwarzane przez obie drużyny nie mogły jednak poważnie zagrozić utratą bramki. Doskonałą okazję do wyrównania wyniku Torino miało w 63. minucie. Arbiter podyktował dla gości rzut wolny z odległości 16 metrów, do którego podszedł El Kaddouri. Zawodnik zmarnował jednak dogodną sytuację.











