Objęcie jednego z czołowych klubów angielskiej ekstraklasy jest olbrzymim wyzwaniem dla każdego szkoleniowca. Tym bardziej gdy trener po raz pierwszy podejmuje pracę w zespole z Premier League. W ostatnich latach wyzwaniu zdecydowali się stawić czoła m.in. Juergen Klopp oraz Maurizio Sarri. Szkoleniowcy, których debiutanckie sezony w Anglii więcej łączy, niż dzieli.
Porównując pierwsze kampanie szkoleniowców w klubach z Premier League, należy zwrócić uwagę na podstawową różnicę. Co prawda obaj trenerzy przejmowali zespoły rozbite po rządach poprzedników, jednak Juergen Klopp objął Liverpool już w trakcie trwania kampanii 2015/2016. Niemiecki trener nie miał możliwości przeprowadzić letnich transferów oraz wpoić zespołowi preferowanego stylu gry podczas przedsezonowych przygotowań. Jednak nawet mimo tego faktu debiutanckie kampanie obu szkoleniowców w angielskich klubach więcej łączy, niż dzieli.
Podobieństwa
Wiara w trening
Po objęciu Liverpoolu przez Juergena Kloppa brytyjskie media spodziewały się w styczniu 2016 roku kadrowej rewolucji w „The Reds”. Co chwila spekulowano na temat potencjalnych celów transferowych klubu z Anfield Road oraz graczy, którzy opuszczą zespół. Na niewiele zdały się deklaracje szkoleniowca, że jest zadowolony z zawodników, którymi dysponuje. Także wypowiedzi, iż Niemiec wierzy w efekty treningów, odbierano z przymrużeniem oka. Dopiero dodanie do składu zaledwie jednego gracza, Stevena Caulkera, pokazało, że menedżer Liverpoolu nie rzucał słów na wiatr.
– Czasami wydaje mi się, że jestem jedyną osobą w tym kraju, który wierzy w trening. Cała reszta wierzy w transfery – odpowiadał, pytany o brak większej aktywności w zimowym oknie transferowym.
Podobne nastawienie od samego początku pracy w Chelsea zaprezentował Maurizio Sarri. Na pierwszej konferencji prasowej Włoch unikał jak mógł pytań o transfery, ponad wzmocnienia stawiając kwestie dotyczące rozwoju graczy i treningu.
– Nie chcę rozmawiać o transferach, gdyż mnie to nie interesuje. Zadaniem każdego menedżera jest rozwijanie tych piłkarzy, których ma w danej chwili – mówił szkoleniowiec Chelsea.
Puchar Ligi nie dla nich
Nieoczekiwanie w pierwszym sezonie w Liverpoolu Juergen Klopp doprowadził „The Reds” do finału Pucharu Ligi. W decydującym spotkaniu podopieczni niemieckiego szkoleniowca po serii rzutów karnych ulegli jednak Manchesterowi City. Zaledwie trzy lata później historia się powtórzyła. Tyle, że z małym wyjątkiem. Liverpool zastąpiła Chelsea prowadzona przez Maurizio Sarriego. Mimo zaciętego pojedynku znów zdobywcę trofeum musiała wyłonić seria rzutów karnych. Kolejny raz zwyciężył Manchester City, w pokonanym boju pozostawiając zespół, którego szkoleniowiec dopiero co zaczął przygodę z angielskim futbolem.












