Marko Jovanović poradził sobie już z problemami stomatologicznymi i wrócił do wyjściowego składu Wisły Kraków na mecz z Ruchem Chorzów. Serbski defensor zespołu mistrza Polski przyznał, że jego drużyna wygrała niezwykle ważne spotkanie.
Jak się czujesz po takim spotkaniu?
To był szalony mecz, ważny dla mnie i kolegów. Zmierzyliśmy się z bardzo dobrym zespołem i zdobyliśmy komplet punktów. Bardzo pomogli nasi kibice.
Miałeś spory udział przy trafieniu Bitona.
Bardzo dobrze czułem się w pierwszej połowie i można powiedzieć, że zaliczyłem asystę. Cieszę się z tego. Po przerwie było różnie, ale chcieliśmy wygrać i to nam się udało.
Zgodzisz się, że w końcówce opadliście z sił?

To prawda, dało się odczuć zmęczenie, graliśmy kolejny mecz w przeciągu tygodnia i druga połowa była dla nas trudna. Tak jak mówiłem wcześniej, Ruch jest bardzo dobrą drużyną i oni też mieli kilka szans na zdobycie decydującej bramki.
Już w pierwszej połowie straciliście z powodu kontuzji Maora Meliksona i Patryka Małeckiego.
Tak, dla nas to duża strata, ale musieliśmy sobie jakoś poradzić. Mimo wszystko to był dla Wisły piękny mecz. Pokazaliśmy charakter i zwyciężyliśmy. Powinniśmy grać tak zawsze.
A co sądzisz o atmosferze na trybunach?
Była jak zwykle fantastyczna. Nasi kibice dawali z siebie wszystko i znakomicie nas dopingowali.
Przed Wisłą teraz pracowity tydzień.
Zdajemy sobie sprawę z tego, że czekają nas dwa trudne mecze. Twente należy do najlepszych drużyn w Holandii, ale uważam, że nie stoimy na straconej pozycji. Również ligowe spotkanie z Legią jest dla nas sporym wyzwaniem.
W rozmowie uczestniczył Mateusz Stanaszek











