Jest tylko jeden taki trener. Przydomek „The Special One” nie wziął się z przypadku. Jose Mourinho, mimo nieudanego zakończenia przygody z Chelsea Londyn, dalej jest obiektem pożądań wielu topowych klubów. Niewielu jest menedżerów gwarantujących taką jakość i nowatorskie metody, przy okazji będących tak wytrawnymi graczami w świecie mediów.
„Diabły” potrzebują nowego Lucyfera
Wczorajsze plotki o domniemanym zwolnieniu Louisa Van Gaala z Manchesteru United rozgrzały internet do czerwoności. „Latający Holender” jeszcze nie stracił swojego stanowiska, ale możliwe, że w ciągu najbliższych dni do tego dojdzie. Wtedy wszystkie oczy będą zwrócone na Mourinho. Portugalski szkoleniowiec wielokrotnie podkreślał swój szacunek do United i do osoby sir Aleksa Fergusona. Przyjaciel Mourinho, były angielski sędzia Mark Halsey parę lat temu w wywiadzie udzielonym magazynowi „Mecz” stwierdził, że „The Special One” marzy o objęciu posady na Old Trafford. Wizja kontynuacji dzieła Fergusona byłaby dla niego niesamowitym wyzwaniem. Wydaje się, że jako jeden z niewielu miałby szanse powodzenia. Jego charyzma i umiejętność nawiązywania relacji z piłkarzami pozwoliłaby odzyskać choć część tożsamości bezbarwnemu ostatnio United. Z takiego obrotu spraw na pewno nie ucieszyłby się hiszpański rozgrywający „Czerwonych Diabłów”, Juan Mata. Piłkarz przyszedł do United z londyńskiej Chelsea, z powodu konfliktu właśnie z Mourinho.

„The Special One” selekcjonerem?
Mimo bogatego CV Portugalczyk jeszcze nigdy nie objął żadnej reprezentacji. Bardzo możliwe, że po Euro 2016 kilku selekcjonerów straci pracę, ale nie wydaje się, żeby któregoś z nich zastąpił Mourinho. „The Special One” rok temu zdradził, że parokrotnie dostał ofertę objęcia posady opiekuna reprezentacji Portugalii (zresztą Anglii też) i raz nawet ją zaakceptował! Tyle, że miał to łączyć z pracą w klubie, a jego ówczesny pracodawca nie był z tego powodu zadowolony, co doprowadziło negocjacje do martwego punktu. A Mourinho nie okazuje chęci poświęcenia się samemu futbolowi międzynarodowemu. Uwielbia codzienną rywalizację, presję związaną z grą w lidze i nie wiedziałby, jak spędzić miesiące przerwy pomiędzy spotkaniami reprezentacji. Na to jeszcze przyjdzie czas.
Inny kierunek?
A może Jose Mourinho zdecyduje się zmienić otoczenie? Nie ma obecnie zbyt wielu topowych klubów w Europie, które w tym momencie byłyby zainteresowane zatrudnieniem portugalskiego szkoleniowca. W obecnej sytuacji wytypowałbym tylko dwie drużyny: Real Madryt i AS Roma. Jednak pierwsza opcja wydaje się bardzo mało prawdopodobna. Jose z „Królewskich” odchodził w nieprzyjaznej atmosferze, którą zresztą sam wywołał. Jego polityka kadrowa i stronniczość doprowadziła do dużych podziałów w szatni madryckiego klubu i wydaje się, że Perez szefostwo Realu nie będzie chciało dwa razy wchodzić do tej samej rzeki.











