Sebastian Boenisch krótko po debiucie w reprezentacji Polski doznał poważnego urazu, który wyeliminował go z gry na pół roku. Jednak fantastyczna praca jednego z najlepszych fizjoterapeutów na świecie sprawiła, że już nie długo Polak wróci na boisko.
Sebastian Boenisch, mimo że rozegrał w kadrze tylko dwa spotkania, to może czuć się ważnym ogniwem zespołu Franciszka Smudy. Bez niego lewa strona obrony nie prezentuje się tak jak powinna, dlatego wszyscy czekają na jego powrót.
Początkowo lekarze wyrokowali aż sześciomiesięczną przerwę, jednak Polaka wziął pod opiekę Bernd Restle, który w swojej karierze stawiał na nogi m.in. Rivaldo czy Ronaldo.

– Kiedy Restle obejrzał zdjęcia i dokumentację leczenia, to powiedział, że za trzy miesiące będę mógł grać! Codziennie poświęcam od sześciu do ośmiu godzin na rehabilitację – powiedział uradowany Boenisch.
O polskiego zawodnika Werdera Bremy dba również selekcjoner, który wielokrotnie telefonował do piłkarza, pytając o jego zdrowie.
– Pytał o zdrowie i stwierdził, że skoro miało mi się przytrafić nieszczęście, to lepiej teraz niż bliżej Euro. No i dodał mi otuchy, mówiąc: „Sebastian, czekamy na Ciebie” – zakończył zawodnik.
Więcej informacji na http://bialoczerwoni.com.pl









