Kibice Bayernu inaczej wyobrażali sobie start rundy wiosennej w wykonaniu swoich pupili. Ostatni raz Bawarczycy nie wygrali dwóch pierwszych spotkań przed siedmiu laty. Pep Guardiola uspokaja, że żadnego kryzysu u jego podopiecznych nie ma. Doprawdy?
– Kryzys? Nie ma żadnego kryzysu, bo takie rzeczy zdarzają się w futbolu. Zawsze możesz przegrać jeden lub dwa mecze co jakiś czas. Możemy nawet przegrać trzy lub cztery spotkania. Nie zawsze da się zdobyć mistrzowski tytuł mając 25 punktów przewagi nad rywalami – mówi hiszpański szkoleniowiec.
Hiszpański Casanova
Wydawało się, że Bayern spacerkiem sięgnie po kolejny już mistrzowski tytuł. Powyższe słowa Guardioli sugerują, że myślał podobnie, ale mocno się przeliczył. Porażka z Wolfsburgiem 4:1 na inaugurację rundy musiała zaboleć hiszpańskiego trenera. Nerwy udzieliły mu się w kolejnym spotkaniu zremisowanym przez jego drużynę 1:1 z Schalke 04 Gelsenkirchen. Hiszpan naruszył nietykalność prowadzących to spotkanie arbitrów. Były szkoleniowiec Barcelony był pewny, że Lewandowski zdobył bramkę przepisowo. Liniowy sędzia uznał jednak, że ta opuściła boisko. Guardiola pognał do pana z chorągiewką i wyraził swe niezadowolenie podjętą decyzja. Bayern dostał tylko rzut rożny, którego Arjen Robben zamienił na bramkę. Hiszpan będąc w euforii przytulił sędziego technicznego.
– Przepraszam za moje zachowanie. Jest mi naprawdę przykro z powodu tego, co się stało. Jestem Katalończykiem i często reaguję emocjonalnie. Wciąż jestem stosunkowo młodym trenerem i być może to trochę wyjaśnia moje zachowanie.
Katarski grosz
O Guardioli głośno jest nie tylko z tego powodu. Niemieckie media podały informację, że Katar kusi trenera Bayernu, a ten ma objąć reprezentację tego kraju i przygotować ich na mundial, którego będą gospodarzem. Niemiecki magazyn „Sport Bild” donosi, że Guardiola po wypełnieniu kontraktu z Bayernem wyruszy na podbój Premier League. Tam z kolei miałby poprowadzić do sukcesów Manchester City. Brytyjskie media zwracają jednak uwagę, że w przeszłości Hiszpan był już łączony z Arsenalem, Chelsea oraz Manchesterem United. Nie wyklucza się zatem, że obecny trener Bawarczyków wyląduje w którymś z tych klubów. Czy są to informacje wyssane z palca, czy nie – coś chyba jest na rzeczy. Trochę niesmacznie jest mówić o przyszłości Guardioli, kiedy jego drużyna gra bardzo słabo i nie potrafi wygrać meczu.









