Dziś na Le Chaudron spotkały się ekipy AS Saint-Etienne i Paris Saint-Germain. Zawodnicy PSG do meczu podchodzili z przeświadczeniem, że zwycięstwo pozwoli im objąć fotel lidera. Udało im się dopiąć swego, pokonując drużynę „Zielonych” 1:0.
Pierwszy strzał na bramkę oddała drużyna gospodarzy, nieustannie nękając obrońców drużyny z Paryża groźnymi akcjami. Jednak „Les Parisiens” nie pozostawali dłużni. Wymiana ciosów trwała przez dziesięć minut, gdy pierwszą poważną okazję do strzelania bramki miał Kevin Gameiro, który po podaniu Javiera Pastore wyszedł na pozycję sam na sam z Ruffierem. Najlepszemu strzelcowi PSG przeszkodził obrońca gospodarzy, wybijając piłkę wślizgiem.

Trzy minuty później, to drużyna AS Saint-Etienne miała świetną okazję, po błędzie Camary na czystą pozycję wyszedł, wypożyczony z Milanu, Aubameyang, strzelając piłkę obok bramki Salvatora Sirigu.
Od pierwszych minut tego spotkania dało zauważyć się dobrą współpracę Pastore z Gameiro. Mnóstwo prostopadłych piłek od Argentyńczyka prowadziło do groźnych sytuacji pod bramką gospodarzy.
W 28. minucie świetne podanie Meneza, do którego dochodzi Javier Pastore, który zwiódł bramkarza, jednak bramkę zabarykadowali obrońcy drużyny w zielonych koszulkach, wybijając piłkę sprzed linii bramkowej. Jednak już trzy minuty później, po wrzutce z rzutu rożnego, do piłki dopadł Bodmer, po którego strzale głową piłka odbiła się od słupka, dając prowadzenie drużynie ze stolicy Francji.
Po straconej bramce drużyna „Zielonych” ruszyła do ataku, stwarzając sobie okazje bramkowe, jednak nadal stroną, która stwarzała większe zagrożenie pod bramką, była drużyna „Les Parisiens”, której strzały były niezmiernie groźne dla bramkarza drużyny gospodarzy.
Pierwsza połowa była wyrównana, z lekkim wskazaniem na gości. Wspomnijmy, że spotkanie toczyło się w strugach deszczu, więc piłkarzom było jeszcze ciężej niż w spotkaniach, które toczyły się w normalnych warunkach atmosferycznych.
W drugiej połowie pierwszą groźną sytuację stworzyła sobie drużyna gospodarzy, Sako uderzył mocno piłkę, z problemami obronił ją Sirigu, broniąc ją na raty. Za chwilę akcja przeniosła się na drugą stronę boiska, gdzie niebezpiecznie uderzył Kevin Gameiro, piłka jednak minimalnie minęła słupek bramki przeciwnika.
W 58. minucie sytuacja paryżan, jednak Kevin Gameiro z ostrego kąta trafił w zewnętrzną część słupka bramki Stephane Ruffiera. Gdyby piłka wpadła do bramki, spotkanie zapewne zaczęłoby toczyć się innym tempem, a zawodnicy PSG mogliby poczuć się zdecydowanie pewniej. Jak na razie, piłka nadal była w grze.











