Kiedyś historię i emocje w futbolu tworzyły złote gole. Od jakiegoś czasu przepisy się zmieniły i o odpowiednie ciśnienie wśród kibiców dbają serie „jedenastek”. Które z XXI wieku najbardziej zapadły nam w pamięć?
Na mistrzostwach świata w 2014 roku oglądaliśmy już trzy serie rzutów karnych. Szans na ponowne rozstrzygnięcie po upływie stu dwudziestu minut będzie jeszcze cztery. Przypomnijmy sobie, jak to wyglądało w różnych rozgrywkach w XXI wieku?
Mistrzostwa świata 2010: Urugwaj – Ghana
Zacznijmy od mundialu sprzed czterech lat. Urugwaj mierzył się z Ghaną w ćwierćfinale afrykańskiego turnieju. Po regulaminowych 90 minutach był remis. Pod koniec dogrywki strzał głową ręką wybił Luis Suarez. „Urus” został na „Czarnym Lądzie” wyklęty. Do „jedenastki” podszedł Asamoah Gyan, jednak przestrzelił ją. W 1/4 finału doszło do serii rzutów karnych. Presję trybun wytrzymali dwaj zawodnicy z „Trzeciego Świata”, jednak John Mensah i Dominic Adiyiah strzelili fatalnie i ostatecznie to piłkarze z Ameryki Południowej zagrali z Holandią.
Liga Mistrzów 2004/2005: Liverpool – AC Milan
To spotkanie pamięta chyba każdy kibic reprezentacji Polski. W sumie ciężko o nim zapomnieć. Mówi się o nim co kilka lat, wspominając wspaniały „taniec” Jurka Dudka. Mecz dla Liverpoolu rozpoczął się fatalnie. Nie minęła minuta, a na stadionie w Stambule radowali się jedynie kibice „Rossonerich”. Po pierwszej połowie było 0:3. Piętnaście minut później do głosu zaczęli dochodzić „The Reds”. W końcówce dogrywki znakomitą paradą popisał się Polak. Dzięki jego „Dudek Dance” rozproszeni Włosi przestrzelili „jedenastki” i ostatecznie przegrali.
https://www.youtube.com/watch?v=KDcVqNXccYw
Mistrzostwa świata 2006: Włochy – Francja
Finałowe spotkanie mistrzostw świata 2006 zapadło w pamięć większości kibiców reprezentacji „Trójkolorowych”. Mecz z Italią miał być ostatnim spotkaniem dla Zinedine’a Zidane’a. I był. Przy czym nie skończył się zgodnie z planem. Były piłkarz Realu Madryt popisał się słynnym uderzeniem z „byka”. Torreadorem był Marco Materazzi. Francuz został ukarany czerwoną kartką i mówi się, że wtedy po raz pierwszy użyto powtórek wideo. Jak wyglądały rzuty karne bez gwiazdora?
https://www.youtube.com/watch?v=8wJCMJI-Hvs
Puchar Polski 2010/2011: Legia Warszawa – Lech Poznań
Finał Pucharu Polski w Bydgoszvczy zapamiętany jest nie z powodu genialnych zagrań piłkarzy, a stadionowej burdy, do której doszło po spotkaniu. Przed ostatnią „jedenastką” za bramką Krzysztofa Kotorowskiego pojawiły się dziesiątki kiboli, którzy chwilę później rozpoczęli rzeź. Sam bramkarz powiedział, że był w stanie odbić piłkę, jednak obawiał się o swoje zdrowie.











