W ten weekend w La Liga mogliśmy zaobserwować teatr jednego aktora – Valencii CF. Zespół ze wschodniej Hiszpanii dosłownie rozbił madryckie Rayo Vallecano. Dlatego też w poniższym zestawieniu znajduje się aż pięciu piłkarzy „Nietoperzy”. Inne zespoły również zostały docenione, a wybór odpowiednich graczy był niełatwym zadaniem.
Javi Varas (Celta Vigo)
Javi Varas zdecydowanie zasługuje na powołanie do jedenastki kolejki. Jego zespół co prawda przegrał i prawdopodobnie spadnie, jednak on jako jedyny wykazywał chęć do gry w meczu z Betisem. Gdyby nie Hiszpan, Celta ten mecz przegrałaby z kretesem kilkoma bramkami. Dzięki jego paradom gospodarze prawidłowo trafili do siatki tylko raz.
Alejandro Arribas (Osasuna Pampeluna)

Obrońca, który w 75. minucie meczu z Getafe zamienił się w napastnika. Dał cenne trzy punkty swojej drużynie. Poza tym dobrze wywiązał się ze swoich obowiązków i żaden groźny atak gości nie miał szans przejść jego stroną.
Jeremy Mathieu (Valencia CF)
W spotkaniu przeciwko Rayo był pewnym punktem defensywy „Nietoperzy”. Gospodarze rzadko atakowali, lecz gdy już to robili, to Francuz był tam, gdzie powinien być. Można zauważyć w jego grze duży progres i powrót formy po kontuzji.
Andres Guardado (Valencia CF) – Gracz Kolejki
„Juego perfecto” mawiają Hiszpanie. Taki był też występ Meksykanina. Rządził w defensywie, dzielił w ataku. Guardado przeciwko Rayo pokazał, że Valencia może już zapomnieć o Albie. Asystował przy drugiej bramce Soldado i strzelił trzeciego gola w meczu, a swojego pierwszego w tym sezonie.
Nosa Igiebor (Real Betis)

Nigeryjczyk strzelił Celcie piękną bramkę, która nie została uznana. Oprócz tego ciągnął zespół za uszy w ofensywie. Chociaż rozegrał tylko 45 minut, to trzeba przyznać, że był najlepszym graczem spotkania. Stanowi trzon ataku Betisu i głupotą byłaby jego sprzedaż.
Daniel Parejo (Valencia CF)
Nie przypomina już tego Parejo z początku sezonu – zagubionego, bez polotu, niebiorącego ciężaru rozgrywania na siebie. Wygląda na to, że wychowanek madryckiego Realu pod wodzą Valverde odnalazł swoje miejsce na ziemi. Od kilku spotkań notuje progres. W meczu z Rayo zagrał kilka ładnych prostopadłych piłek. Oprócz tego wywalczył karnego, którego wykorzystał Soldado.
Ever Banega (Valencia CF)
Kolejny i nie ostatni piłkarz Valencii w zestawieniu. Banega bardzo dobrze radził sobie w niedzielnym meczu. Co prawda nie wykorzystał setki, ale niewątpliwie środek pola należał do niego. Argentyńczyk był filarem „Nietoperzy”, odpowiednikiem Xaviego z zachowaniem odpowiednich proporcji.
Jose Luis Garcia del Pozo (Granada CF)

Popularny „Recio” został bohaterem Granady w ostatniej kolejce. W doliczonym czasie gry zachował zimną krew w polu karnym Realu Sociedad i zdołał wyrównać. Dzięki remisowi Andaluzyjczycy mają cztery punkty przewagi nad strefą spadkową i bardzo duże szanse na utrzymanie. Wraz z Buonanotte zmusili gospodarzy do defensywy w ostatnich minutach spotkania.
Alexis Sanchez (FC Barcelona)
To zestawienie byłoby niepełne bez uwzględnienia Chilijczyka. Sanchez wcielił się w rolę Messiego i zdobył wyrównującą bramkę po świetnej asyście Fabregasa. Gdy świeżo upieczony mistrz Hiszpanii miał kłopoty, to były gwiazdor Udinese pociągnął zespół do zwycięstwa nad Atletico. Niewątpliwie Alexis był najlepszym graczem „Dumy Katalonii”.
Roberto Soldado (Valencia CF)
Najlepszy hiszpański snajper w tym sezonie. Ma już na koncie 21 bramek w La Liga. W niedzielę strzelił dwie – z karnego i do pustej bramki. Co z tego? Napastnika rozlicza się przede wszystkim z bramek, a Soldado pokazał, że umie je zdobywać. Mógł strzelić przynajmniej cztery, ale te dwie w zupełności wystarczyły, aby jego zespół pewnie pokonał madryckie Rayo.
Imanol Agirretxe (Real Sociedad San Sebastian)
Dwa razy dawał swojej drużynie prowadzenie i dwa razy Baskowie je stracili. Jednak Agirretxe zasłużył na miejsce na tej liście swoją grą. Jeden gol po jego główce padł ze spalonego. Drugiego wbił już prawidłowo klatką piersiową. Snajper Realu Sociedad mógł postawić kropkę nad i w starciu z Granadą, ale nie wykazał się skutecznością. Nie można mu jednak odbierać umiejętności i klasy, a te pokazał w poniedziałek.