El Clasico, najciekawsze wydarzenie minionej serii spotkań Primera Division, nieco zawiódł. Dlatego też w naszym cotygodniowym zestawieniu brak zawodników „Barcy” i Realu kreujących grę, bo wiele nie dało się wykreować ze względu na dobrą postawę obrońców.
Carlos Kameni – W meczu o miejsce gwarantujące grę w Lidze Europy w przyszłym sezonie między Espanyolem a Atletico padł remis, ale to przyjezdni z Madrytu, między innymi dzięki strzałom Thiago i Aguero, mogli i powinni wygrać to spotkanie. Dzięki czarnej skale – Kameniemu – nie wygrali i zamiast odjechać „Los Pericos” na cztery punkty, mają tylko oczko więcej.

Manuel Pablo – Nie sposób nie docenić świetnej gry defensywnej Deportivo w meczu z Racingiem Santander. Choć Kantabryjczycy mają już chyba za sobą efekt nowej (starej) miotły – Marcelino – to wciąż są niewygodnym rywalem. Dzięki doświadczonemu Pablo, a także lewemu obrońcy Morelowi, „Depor” nie straciło żadnej bramki i dobrze wyglądało na flankach.
Juanfran Garcia – Jak to się dzieje, że zespół typowany przez wielu na jednego z głównych kandydatów do spadku nagle notuje passę dziewięciu meczów bez porażki? Nie wiadomo, w każdym razie Levante jest właśnie taką drużyną, dodatkowo w tej chwalebnej serii zaliczyło sporo zwycięstw. Ostatnie – ubodzy krewni Valencii odnieśli również dzięki świetnej postawie doświadczonego Juanfrana.

Sergio Ramos – Jeśli chcielibyśmy wyróżnić któregoś z graczy Realu za Gran Derbi, to na kogo się zdecydować? Na broniącego jak zwykle pewnie Casillasa czy wyróżniającego się po wejściu na plac gry Oezila? Padło na Sergio Ramosa, który co prawda nie zagrał wybitnych zawodów, ale też nie pograł sobie przy nim zbytnio Pedro. No i na koniec meczu rosły obrońca nikogo złośliwie nie popychał.
Carles Puyol – Niecała godzina, którą spędził na placu gry, była bodaj najspokojniejszą godziną dla defensywy Barcelony od końca kwietnia, czyli od kiedy „Puyi” doznał kontuzji kolana, a na pewno od momentu, kiedy z boisk zniknął Eric Abidal. Z Puyolem w składzie strata bramki jest kwestią abstrakcyjną, strata głupiej bramki – chyba niemożliwą.













