Sobotnie El Clasico różniło się od tych ostatnich, ale i tak dwójka przedstawicieli Realu Madryt znalazła się w jedenastce minionej kolejki. Najlepsze wrażenie po 26. kolejce pozostawił po sobie jednak Alvaro Negredo.
Ruben Martinez – golkiper Rayo Vallecano robił wszystko, aby jego drużyna pokusiła się o zdobycie trzech punktów w meczu z Deportivo – ostatecznie ta sztuka się jednak nie udała. Postawa Martineza w bramce pozwoliła jednak ekipie z Vallecas zdobyć jeden, mimo wszystko cenny, punkt.

Sergio Escudero – obok Adriana Colungi najjaśniejszy punkt Getafe w meczu Realem Saragossa. Escudero pracował na całej długości boiska, włączał się do akcji ofensywnych, nie zapominając równocześnie o swoich obowiązkach w obronie. Wygrywał pojedynki główkowe i biegowe, a na deser zdobył jeszcze gola na 2:0.
Inigo Martinez – kolejny bardzo dobry występ stopera Realu Sociedad. Tym razem Bask wpisał się na listę strzelców w zremisowanym 3:3 meczu z Realem Betis. To on jako jedyny trzymał poziom formacji defensywnej ekipy z San Sebastian, której dyspozycja wołała czasami o pomstę do nieba.
Sergio Ramos – Real w starciu z Barceloną grał w dość specyficznym ustawieniu z Pepe na pozycji defensywnego pomocnika. Sergio Ramos ustawiony został na środku i znowu rozegrał bardzo dobre zawody. „Blaugrana” po raz kolejny nie mogła w ofensywie zrobić za wiele, choć Ramos mógł lepiej zachować się przy golu Messiego. Później zrekompensował jednak straty, zdobywając zwycięskiego gola.

Jesus Gamez – spotkanie Malagi z Atletico Madryt piekielnie nas rozczarowało. Miał być hit kolejki, a obydwie drużyny skupiły się przede wszystkim na defensywie. Jesus Gamez przewodził obronie Malagi. Był skupiony przede wszystkim na bronieniu dostępu do własnej bramki i znakomicie uzupełniał się ze środkowymi defensorami Andaluzyjczyków, stopując zapędy napastników „Los Colchoneros”.
Alvaro Morata – wychowanek „Królewskich” wyszedł na mecz z Barceloną bez najmniejszych kompleksów. Rozpoczął go genialnie, zaliczając piękną asystę przy golu Benzemy. Później kilka razy niepotrzebnie wdawał się w dryblingi i zdarzało mu się tracić piłkę, ale należy mu się uznanie za niezliczoną ilość wygranych pojedynków główkowych.
Jose Barkero – lider drugiej linii Levante w derbowym meczu z Valencią. Barkero po raz kolejny dyrygował swoimi partnerami z linii obrony, raz za razem ustawiając ich tak, by uprzykrzać życie rywalowi. Do tego wszystkiego dołożył jeszcze gola na 2:2 w samej końcówce pojedynku.

Markel Susaeta – żeby tak wszyscy piłkarze Athleticu Bilbao brali przykład z Susaety… Hiszpan jakiś czas temu złapał bardzo dobrą formę i sukcesywnie ją kontynuuje. W meczu z Osasuną to znowu on stanowił o sile Basków i to on zapewnił drużynie Marcelo Bielsy trzy punkty, zdobywając jedynego gola w meczu.
Carlos Vela – kolejny zawodnik Realu Sociedad. Meksykanin jest w formie i nic dziwnego, że Baskowie nie chcą się go pozbywać. W niezwykle trudnym meczu z Realem Betis to właśnie Vela poprowadził swój zespół do remontady, która zakończyła się ostatecznie remisem 3:3. Reprezentant Meksyku najpierw sam zdobył bramkę, a później asystował przy golu na 2:2.
Dorlan Pabon – w końcu Betis ma korzyść ze sprowadzonego z Parmy zawodnika. To on nadawał rytm akcjom ofensywnym w spotkaniu z Realem Sociedad, a co najważniejsze, zdobył dwa gole, które uratowały Betisowi jeden punkt na Anoeta.
Alvaro Negredo – gracz kolejki. Cztery strzały, trzy gole – to się nazywa napastnik. Negredo odegrał kluczową rolę w efektownym zwycięstwie Sevilli nad Celtą Vigo. Hiszpan rozpoczął i zakończył strzelanie na Ramon Sanchez Pizjuan, zostając absolutnym bohaterem spotkania.
Gdzie jest Messi, Ronaldo i Falcao