W tej rundzie rozgrywek doszło do wielu sensacyjnych wyników, poległy Lazio, Inter i Juventus, a punkty zgubiło też Napoli. W hicie kolejki zwyciężyła Roma, po golu nieśmiertelnego Francesco Tottiego.
Sergio Romero – golkiper reprezentacji Argentyny jest ostatnio w wyśmienitej formie. W tej kolejce zatrzymał napastników Napoli, w tym Edinsona Cavaniego, a jego zespół wywalczył bardzo cenny jeden punkt w gorącym Neapolu.

Nicolas Burdisso – świetny występ defensora przeciwko wielkiemu Juventusowi. Turyńczycy mieli ogromne problemy z przejściem rzymskich zasieków, a duża w tym zasługa obrońcy z Argentyny. Obok Tottiego najlepszy gracz Romy.
Felipe Dal Belo – sprawcy największej sensacji w tej kolejce, czyli piłkarze Sieny, pokonali Lazio aż 3:0. Jednak nie byłoby tej okazałej wygranej, gdyby nie doskonała gra z tyłu. Tam wyróżniał się przede wszystkim Felipe, który dowodził kolegami z defensywy.
Daniele Portanova – Genua powoli wychodzi z dołka i zyskuje kolejne cenne punkty. W ten weekend udało jej się pokonać wyżej notowane Udinese. Gospodarze bramkę strzelili po kontrze, przez większą część spotkania bowiem bronili się. Lecz z takim liderem obrony jak Portanova wychodziło im to doskonale.
Francesco Totti – ten zawodnik jest jak wino, im starszy, tym lepszy. Naprawdę czasami brakuje słów, by opisać to, czego dokonuje Totti. To prawdziwa legenda Romy, a przecież on wciąż jeszcze gra. I co najważniejsze, strzela bramki, a co więcej, pięknej urody. Gol z Juventusem z pewnością nie pozwoli zapomnieć o piłkarzu przez długie tygodnie. Dzięki temu trafieniu rzymianie przełamali fatalną passę porażek i wciąż są w grze o europejskie puchary.
Adem Ljajić – Fiorentina rozbiła Inter aż 4:1, a pierwsze skrzypce w tym meczu grali piłkarze z Bałkanów. Serb Ljajić zdobył dwa fantastyczne gole i rządził w środku pola. Znakomicie rozgrywał piłkę i gdyby jego koledzy byli skuteczniejsi, wynik mógłby być nawet wyższy.
Juraj Kucka – strzelec zwycięskiej bramki dla Genui w starciu z Udinese. Dzięki temu trafieniu jego zespół powoli oddala się od strefy spadkowej, a przecież jeszcze niedawno okupował ostatnią lokatę.
Alessandro Rossina – cóż za występ ofensywnego pomocnika Sieny. Nie tylko zdobył on arcyważnego gola w starciu z Lazio, ale także zaliczył asystę i znakomicie wyprowadzał kontrataki. W konsekwencji jego drużyna sensacyjnie pokonała piłkarzy z Rzymu i awansowała aż o dwie lokaty w górę.











