Jedenastka 24. kolejki TME


30 kwietnia 2013 Jedenastka 24. kolejki TME

Tym razem kolejka przebiegła pod znakiem meczów derbowych. W spotkaniu o prymat na Dolnym Śląsku Zagłębie Lubin zdeklasowało Śląsk Wrocław i to właśnie kibice „Miedziowych” mogą chodzić z wysoko podniesionymi głowami. W Wielkich Derbach Śląska Górnik Zabrze uporał się z Ruchem Chorzów, dzięki czemu odkupił swoje winy za poprzednie mecze. W naszym zestawieniu znalazło się po dwóch zawodników Zagłębia i Górnika, doceniliśmy również dwóch graczy Pogoni Szczecin. Reszta stawki to piłkarze Piasta Gliwice, Legii Warszawa, Lecha Poznań, PGE GKS-u Bełchatów i Podbeskidzia Bielsko-Biała.


Udostępnij na Udostępnij na

Bramkarz:

Dariusz Trela (Piast Gliwice) – bohater ekipy prowadzonej przez Marcina Brosza. Choć w pomeczowych komentarzach mogliśmy usłyszeć, że Legia prowadziła grę, ale nie potrafiła stworzyć sobie dogodnych sytuacji bramkowych, trzeba zaznaczyć, że bramkarz Piasta wielokrotnie obronił groźne strzały Miroslava Radovicia, Wladimera Dwaliszwilego czy Tomasza Brzyskiego. Okazuje się, że Legia  miała sposobność, aby strzelić gola, ale Trela tego dnia spisywał się świetnie. Poza kontrowersyjną sytuacją z Danijelem Ljuboją, kiedy to Serb wykazał się sprytem, a gliwickiego golkipera uratowały sztywne zasady gry.

Obrońcy:

Dariusz Trela obronił wiele strzałów legionistów
Dariusz Trela obronił wiele strzałów legionistów (fot. Rafał Rusek /iGol.pl)

Bartosz Bereszyński (Legia Warszawa) – najlepszy zawodnik „Wojskowych” w meczu z Piastem Gliwice. Ten młody gracz po raz kolejny udowodnił, że jego transfer to nie tylko uzupełnienie szerokiego składu, a wzmocnienie pierwszej drużyny. Niezwykle aktywny w ofensywie i skuteczny w obronie. Do tego jest uniwersalny, dzięki czemu może grać na wielu pozycjach.

Hernani (Pogoń Szczecin) – do tej pory krytykowany za słabą grę, podawany jako jeden z głównych winowajców tragicznej postawy „Portowców”. Tym razem dał zwycięstwo Pogoni w starciu ze swoją byłą drużyną – Koroną Kielce. Dwukrotnie okazał się najskuteczniejszy w polu karnym przeciwnika i po dwóch świetnych wrzutkach Ediego Andradiny pogrążył drużynę Leszka Ojrzyńskiego.

Bartosz Kopacz (Górnik Zabrze) – ten młody zawodnik nie mógł wymarzyć sobie lepszego debiutu w Wielkich Derbach Śląska. 20-latek dał prowadzenie Górnikowi, po czym mógł zdobyć jeszcze jedną bramkę. Warto zwrócić uwagę, że Kopacz nie tylko strzelił gola, ale też dobrze wywiązywał się z zadań defensywnych.

Pomocnicy:

Damian Chmiel (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – skrzydłowy „Górali” ponownie był wyróżniającą się postacią. Szybki i dynamiczny, cały mecz z Lechią Gdańsk był bardzo aktywny. Ukoronowaniem jego występu była bramka, która pozwoliła zdobyć trzy punkty. Obok Roberta Demjana najlepszy piłkarz rundy wiosennej w szeregach Podbeskidzia.

Kamil Wacławczyk (PGE GKS Bełchatów) – „Brunatni” na wiosnę spisują się zaskakująco dobrze. Często możemy usłyszeć komplementy kierowane w stronę bełchatowskiej ekipy, a najczęściej chwaleni są tacy gracze jak Emilijus Zubas czy Seweryn Michalski, czyli zawodnicy, których celem jest niedopuszczenie do straty bramki. A co z ofensywą? Otóż kreatorem gry z przodu jest Wacławczyk, który rządzi i dzieli w drugiej linii. Tym razem precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego pokonał bramkarza Polonii Warszawa, a Bełchatów zainkasował komplet punktów.

Maciej Małkowski (z prawej) w meczu ze Śląskiem Wrocław był nie do zatrzymania
Maciej Małkowski (z prawej) w meczu ze Śląskiem Wrocław był nie do zatrzymania (fot. Agnieszka Skórowska/iGol.pl)

Kasper Hamalainen (Lech Poznań) – w meczu z Jagiellonią Fin zasłużył na wyróżnienie. Widoczny w akcjach zaczepnych, kontrach, rozgrywał, a przede wszystkim myślał na boisku. Mimo grymasu bólu na twarzy (Hamalainen utykał), walczył i odbierał piłki. Z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, że reprezentant Finlandii okazał się trafną inwestycją. Choć nie strzelił gola ani nie zaliczył asysty, był najjaśniejszą postacią Lecha Poznań.

Edi Andradina (Pogoń Szczecin) – ostatnio coraz częściej nie łapie się do pierwszej jedenastki, przez co spotkania zaczyna na ławce rezerwowych. Jednak mimo swojego wieku nadal potrafi dać wiele jakości Pogoni. Wszelkie stałe fragmenty gry, które wychodzą spod nogi doświadczonego Brazylijczyka, są groźne dla przeciwników. Przekonała się o tym Korona Kielce, kiedy to Edi dwukrotnie obsłużył Hernaniego, a ten pokonał Małkowskiego.

Maciej Małkowski (Zagłębie Lubin) – ojciec zwycięstwa w meczu ze Śląskiem Wrocław. Przebojowy, potrafił oszukać kilku zawodników balansem ciała. Strzelec dwóch bramek dla „Miedziowych”, jednak to nie wszystko. To jego strzał dobił Papadopulos, a jeszcze wcześniej Czech nie wykorzystał świetnego podania Małkowskiego. Zawodnicy Śląska nie potrafili go powstrzymać. Gracz meczu.

Napastnicy:

Michal Papadopulos (Zagłębie Lubin) – obok Małkowskiego jeden z bohaterów Lubina. Jako napastnik wywiązał się ze swojego zadania, pokonując Mariana Kelemena. Oprócz tego zaliczył asystę przy pierwszym trafieniu wspomnianego Małkowskiego. Choć nie wykorzystał sytuacji sam na sam, Papadopulos zasłużył na miejsce w naszej jedenastce. Zagrał ambitnie, walcząc o każdy metr boiska, jak na derby przystało.

Ireneusz Jeleń (Górnik Zabrze) – najjaśniejsza postać Wielkich Derbów Śląska. Nie do zatrzymania dla obrońców Ruchu Chorzów. Gdy patrzyło się na niego, przypominały się czasy Jelenia rodem z Auxerre, kiedy to swoją szybkością dawał się we znaki przeciwnikom. Łatwo dochodził do sytuacji strzeleckich, nieźle układała się jego współpraca z „Prezesem” Nakoulmą. Czyżby Jeleń powrócił na właściwe tory?

Najnowsze