W tej kolejce oglądaliśmy wiele niespodzianek. Punkty zgubiły: Inter, Juventus, Lazio, Fiorentina i Roma. Na dodatek Mauro Icardi popisał się niezwykłym osiągnięciem strzeleckim, zdobywając cztery gole.
Sebastian Frey – świetny występ w spotkaniu z Juventusem. Frey bronił jak natchniony, w niesamowitym stylu uratował swój zespół od straty kolejnych bramek. Caceres czy Vucinić z pewnością zapamiętają jego interwencje.

Marco Andreolii – defensor Chievo przeszedł samego siebie w sobotni wieczór na stadionie w Rzymie. Jego niezliczone przechwyty i doskonałe krycie dały się we znaki Lazio. To w dużej mierze dzięki jego postawie gospodarze nie zdobyli gola.
Bostjan Cesar – kolejny z bohaterów ze Stadio Olimpico. Słoweniec miał bardzo trudne zadanie, ponieważ opiekował się Sergio Floccarim, ale poradził sobie znakomicie. Atakujący Lazio był momentami niewidoczny i to Cesar wraz z kolegami mógł po końcowym gwizdku unieść ręce w geście triumfu.
Nicola Legrottaglie – jak przystało na obrońcę, wykonał kawał świetnej roboty z Fiorentiną. Zatrzymał między innymi Joveticia i Valerę. Lecz oprócz tego strzelił jeszcze bardzo ważną bramkę i walnie przyczynił się do zdobycia trzech punktów przez Catanię.
Juraj Kucka – asysta przy golu Borriello była znakomitym podsumowaniem jego dokonań w meczu z Juventusem. Czech był bardzo aktywny, szarpał prawą stroną, sprawiał dużo problemów De Cegliemu. W defensywie także nie do zastąpienia. A podanie do Borriello było wręcz genialne.
Marek Hamsik – Słowak to znakomity gracz, najlepszy obok Cavaniego w Napoli. Udowodnił już nieraz, że głównie na nim opiera się gra w pomocy. W spotkaniu z Parmą odegrał bardzo ważną rolę, nie tylko strzelił gola, ale także zainicjował akcję, po której padła zwycięska bramka.
Alessandro Diamanti – Bologna urządziła sobie ostre strzelanie z Romą, kończąc mecz remisem 3:3. Jednak gospodarze nie zdobyliby tych trzech goli bez udziału Diamantiego. Ten mecz to był popis w ofensywie reprezentanta Włoch. Szkoda, że jego koledzy z obrony nie dostosowali się do niego poziomem.
Riccardo Meggiorini – strzelenie dwóch bramek na San Siro przeciwko Interowi to rzecz niebywała. Kiedy na dodatek twoja drużyna osiąga korzystny rezultat w takim pojedynku, masz jeszcze więcej powodów do dumy. Meggiorini miał tę niezwykłą przyjemność dokonać obu rzeczy w ciągu jednego dnia.
zdobywca zwycięskiego gola dla Chievo w starciu z Lazio. Młody Włoch często uciekał swoim rywalom, aż w końcu w 61. minucie wykorzystał swoją szansę. Po strzeleniu bramki na wagę zwycięstwa na Stadio Olimpico nie można zostać pominiętym w takim zestawieniu.











