To już ostatnia kolejka przed zimową przerwą. Kto będzie miał najlepszy humor podczas świąt?
1. Marc-Andre ter Stegen (Borussia M’Gladbach, 2. raz w jedenastce kolejki)
Co prawda wpuścił dwie bramki, ale nie miał przy nich nic do powiedzenia i trudno mieć do niego jakiekolwiek pretensje. Kilka razy uratował swoją drużynę przed utratą gola, m.in. instynktownie broniąc strzał Arnolda. Być może był to jego ostatni mecz w ekipie „Źrebaków”, bo coraz więcej wskazuje na to, że ter Stegen przeniesie się do Barcelony.
2. Santiago Garcia (Werder Brema, 1.)

Jego drugi gol w Bundeslidze i drugi, który dał drużynie zwycięstwo. Werder w tym sezonie przeżywa kryzys, ale niespodziewanie wygrał z Bayerem. Duża w tym zasługa Garcii, który do bramki dorzucił świetną grę w destrukcji na własnej połowie.
3. Per Nilsson (1. FC Nürnberg, 3.)
31-latek ze Szwecji to uznana marka w Niemczech. W tym sezonie zdecydowanie jest najlepszym stoperem swojego zespołu, a oprócz dowodzenia linią obronną jest także groźny pod bramką rywala. W bieżących rozgrywkach strzelił już trzy gole, a czwartego mógł dorzucić przeciwko Schalke, ale piłka odbiła się od poprzeczki.
4. Ermin Bicakcić (Eintracht Brunszwik, 1.)
Nieczęsto zdarza się, aby w naszym zestawieniu znalazł się piłkarz beniaminka z Brunszwiku (a co dopiero dwóch), ale nie jest to żaden świąteczny prezent. Nie popełniał błędów w obronie, skutecznie rozbijał ataki Hoffenheim i wywalczył karnego, który zadecydował o zwycięstwie. Świetny występ.
5. Fabian Lustenberger (Hertha Berlin, 1.)
Przesunięty z pomocy do defensywy kapitan Herthy nie pozwolił kwartetowi ofensywnemu BVB na rozhulanie się. W tym meczu wystarczyło patrzeć na Lustenbergera, aby dowiedzieć się, czemu obrona berlińczyków jest piątą w lidze.
6. Sami Allagui (Hertha Berlin, 3.)
Jeden z architektów zwycięstwa Herthy nad Borussią Dortmund. Miał świetny początek sezonu, po którym nieco przygasł. Przebudził się chyba w najlepszym możliwym momencie, w prestiżowym meczu zaliczając bramkę i asystę. Naszym zdaniem zasłużył na miano PIŁKARZA KOLEJKI.
7. Diego (VfL Wolfsburg, 2.)
Brazylijczykowi w końcu zachciało się chcieć i nareszcie pokazuje, dlaczego jest najlepiej opłacanym piłkarzem Wolfsburga. Długo to zapewne nie potrwa, bo działacze „Wilków” nie kwapią się z propozycją nowego kontraktu, ale to tylko pozytywnie wpływa na Diego, który chce się pokazać. Dawno nie widziałem go jeżdżącego na tyłku i walczącego w destrukcji, a teraz robi to drugi tydzień z rzędu. Walory ofensywne tego piłkarza są wszystkim znane, wystarczy więc tylko wspomnieć, że otworzył wynik spotkania z M’Gladbach.









