Kolejna runda spotkań w Serie A przyniosła zwycięstwa faworytów, utytułowanych włoskich klubów. W starciu na szczycie pomiędzy Interem a Napol, triumfowali gospodarze.
Samir Hamdanović – nie byłoby zwycięstwa Interu bez doskonałego występu jego golkipera. Hamdanović dzielnie odpierał ataki Napoli, które w drugiej połowie zdecydowanie przeważało. Słoweniec skapitulował tylko po strzale Edinsona Cavaniego, ale to Inter mógł się cieszyć z trzech punktów.

Esteban Cambiasso – Argentyńczyk z konieczności musiał zagrać na obronie, ale spisał się tam znakomicie. Pokazał wielką wszechstronność oraz niesamowite umiejętności przywódcze. Dyrygował pozostałymi kolegami z bloku obronnego jak prawdziwy lider.
Mikael Antonsson – Bologna zatrzymała rozpędzone Lazio w ostatnim meczu kolejki. Nie dokonałaby tego jednak bez znakomitego Szweda. Defensor ze Skandynawii dysponujący fantastycznymi warunkami fizycznymi powstrzymał równie wysokiego napastnika z Rzymu, Kozaka. Ten jeden punkt to bardzo ważna zdobycz dla całego zespołu z Bolonii, ale największe pochwały należą się właśnie Antonssonowi.
Leonardo Bonucci – Juventus po raz kolejny nie stracił gola i zawdzięcza to głównie swoim wyśmienitym obrońcom. Bonucci w systemie z trzema środkowymi defensorami wygląda jak profesor. Czyta grę, ustawia się znakomicie, wyprzedza rywali o pół kroku. Włoch to jeden z najlepszych specjalistów w Europie.
Stephane Lichtsteiner – zdobywca jedynego gola w meczu z Pescarą. Niezastąpiony na skrzydle w Juventusie. Odkąd w Turynie wprowadzono grę trzema środkowymi obrońcami, Szwajcar wyraźnie odżył. Nie musi się już teraz skupiać tak bardzo na tyłach, dzięki czemu polepszyła się jego gra po drugiej stronie.
Panagiotis Tachtsidis – młody zawodnik Romy udanie zastąpił Danielo De Rossiego. Grał bardzo odważnie jak na środkowego pomocnika, udzielając się ofensywnie. Miał asystę przy pierwszej bramce, a także rozpoczął akcję, po której padł drugi gol. Rzymianie będą z niego mieli wielki pożytek.
Francesco Totti – nieważne, gdzie gra, i tak strzela gole. W tym sezonie może nie jest już tak skuteczny, ale w spotkaniu z Fiorentiną zdobył dwie bramki i goni drugiego w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Serie A Gustava Nordahla. Włoch musi jeszcze tylko cztery razy pokonać bramkarzy rywali, by spełnić swój cel. Jeśli Francesco utrzyma formę z ostatnich tygodni, może to stać się już niedługo.
Antonio Nocerino – Milan wyraźnie nie radził sobie w pierwszej połowie z Torino. Dopiero po trafieniu Nocerino goście zdecydowanie odskoczyli. Włoch spisywał się znakomicie w całym spotkaniu, nękając swoimi groźnymi akcjami rywali. Jak najbardziej zasłużył na wyróżnienie.










