Ostatnia runda rozgrywek we włoskiej lidze była zdominowana przez dwa wielkie sobotnie hity. Jednak gracze innych drużyn również znaleźli swoje miejsce w poniższym zestawieniu.
Bramkarz:
Federico Marchetti – golkiper stołecznej drużyny powstrzymał aktualnych mistrzów i najlepszą obecnie drużynę w lidze. Juventus jeszcze tydzień temu zaaplikował Pescarze sześć goli, tymczasem teraz na swoim stadionie nie zdołał ani razu trafić do siatki. Duża w tym zasługa bramkarza Lazio.
Obrońcy:

Andrea Barzagli – ostoja defensywy zespołu z Turynu, nie dał pograć Miroslavowi Klose w hitowym spotkaniu. Włoch powstrzymywał Niemca momentami z dziecinną łatwością, czym zasłużył sobie na dużą porcję oklasków. Szkoda tylko, że koledzy z ataku nie brali przykładu z Andrei i byli bardzo nieskuteczni.
Gonzalo Rodriguez – Argentyńczyk rozpoczął strzelanie we Florencji, podrywając do boju swoich kolegów z ataku. Poza tym był nie do przejścia w obronie. Skutecznie naprawiał błędy graczy z bloku defensywnego.
Mikael Antonsson – kiedy zespół nie traci gola, każdy obrońca zasługuje na wyróżnienie. Jednak Szwed grał nie tylko znakomicie z tyłu, z przodu także brylował. Wykorzystywał swój nieprzeciętny wzrost i siał popłoch w szeregach rywali z Sycylii przy każdym stałym fragmencie gry.
Pomocnicy:
Alessandro Diamianti – odkąd w zespole z Bologny pojawił się Alberto Gilardino, Diamanti został przesunięty do pomocy. Gra także ofensywnie, ale zespół jeszcze bardziej na tym zyskuje, co było widać w meczu z Palermo. Reprezentant Włoch zdobył gola z rzutu karnego, a poza tym zaliczył też jedno kluczowe podanie.
Gokhan Inler – pomocnik zdobył fantastycznego gola w meczu przeciwko Milanowi. Popisał się uderzeniem z daleka, które nabrało takiej rotacji, że zupełnie zmyliło próbującego interweniować Abbiatiego. Oprócz tego był ostoją drugiej linii Napoli. Bramki gości padły bez jego udziału, zawalili niestety koledzy.
Alberto Aquilani – dwa gole i asysta. Czy można chcieć czegoś więcej od defensywnego pomocnika, którego zespół traci tylko jedną bramkę? Chyba nie. Alberto w meczu przeciwko Atalancie spisał się na medal i zdecydowanie zasłużył na to wyróżnienie.
Rodrigo Palacio – kolejny świetny mecz młodego pomocnika. Argentyńczyk zdobył gola, ale przede wszystkim był bardzo aktywny jako tak zwany fałszywy napastnik. Kiedy Inter był w natarciu, często wbiegał w pole karne Cagliari, by stwarzać liczebną przewagę. Znakomicie rozgrywał piłkę i wraz z Cassano bardzo dobrze się uzupełniali. Szkoda tylko, że jego partnerzy nie byli wystarczająco skuteczni.










