Za nami już dziesięć kolejek ligi włoskiej. Ostatnia seria spotkań była niezwykle emocjonująca. Dla Polaków była to runda szczególna, bo gola zdobył w niej Kamil Glik. Jednak inni piłkarze także nie próżnowali, bo łącznie w ostatniej kolejce ligowej na Półwyspie Apenińskim padły 33 bramki. Do takiego wyniku bardzo przyczynili się Di Natale oraz Nene, którzy zdobyli po dwa gole. Obaj panowie znaleźli się w związku z tym w jedenastce 10. kolejki według iGol.pl.
Bramkarz:
Andrea Consigli – co prawda wszyscy w Bergamo chwalą strzelca bramki w meczu z Napoli, Carlosa Carmonę, ale gdyby nie skuteczne interwencje 25-letniego golkipera Atalanty, to zespół z Lombardii mógłby kończyć spotkanie z bagażem kilku goli i korzystny wynik mógłby szybko pójść w zapomnienie. Obrona uderzenia Paolo Cannavaro była naprawdę kapitalna.
Obrońcy:

Boukary Drame – Senegalczyk ma niezwykłe pokłady energii. Lewa flanka, po której szarżował zawodnik Chievo, siała strach i spustoszenie wśród graczy Pescary. Sam zawodnik, mimo że inicjował wiele ataków swojej drużyny, nie zapominał o zadaniach defensywnych. Prawdziwe objawienie ostatniej serii spotkań w lidze włoskiej.
Gabriel Paletta – duża liczba wygranych przez Argentyńczyka pojedynków w powietrzu i na ziemi nie mogła przejść niezauważona. Mając tak solidnego obrońcę w swoim zespole, nawet tacy piłkarze jak Osvaldo czy Totti nie są straszni szkoleniowcowi „Gialloblu”, Roberto Donadoniemu.
Guglielmo Stendardo – tytan pracy i okaz siły. W meczu przeciwko Napoli był nie do zdarcia. Decydenci Lazio, którzy oglądali ten mecz, pewnie nie mogli uwierzyć własnym oczom, jakiego to zawodnika się pozbyli.
Javier Zanetti – nieszablonowość, wytrzymałość i zawziętość to słowa, które mogą charakteryzować zawodnika Interu Mediolan. Inter bez Zanettiego będzie jak Barbie bez Kena, Flip bez Flapa czy Supermen bez peleryny. Czy w ogóle potraficie sobie wyobrazić tę drużynę bez tego Argentyńczyka?
Pomocnicy:
Edgar Barretto – nie zdobył gola w meczu z Milanem, nie obronił karnego, a mimo wszystko był jedną z najjaśniejszych postaci rywalizacji z zespołem 18-krotnych mistrzów Włoch. Prawdziwa zmora Pato. W jednej z boiskowych sytuacji piłkarz Palermo w sobie tylko znany sposób ograł jak chciał Brazylijczyka.
Freddy Guarin – jeśli ten zawodnik nadal będzie grał tak jak do tej pory w barwach Interu, to szybko zapomnimy o tym, że Kolumbia słynie z dobrej kawy albo że w reprezentacji tego kraju występował Carlos Valderama. Ciekawe, czy w Derby d’Italia zawodnik będzie równie efektywny…










