Kibice Ruchu Chorzów mogą się cieszyć, gdyż ich pupile udanie zainaugurowali sezon 2011/2012 T-Mobile Ekstraklasy. Według zawodnika „Niebieskich”, Łukasza Janoszki, Ruch dyktował warunki w spotkaniu z Bełchatowem i zasłużenie odniósł zwycięstwo 2:1.
Nie można było sobie chyba lepiej wyobrazić inauguracyjnej kolejki?
Wynik zwycięski i należy się z tego cieszyć, możemy być zadowoleni. Aczkolwiek ta sytuacja, po której straciliśmy bramkę, nie powinna się zdarzyć. Dlatego musieliśmy jeszcze w końcówce wykrzesać z siebie maksimum swoich sił. Bardzo się cieszymy, że się udało, ponieważ myślę, że z przebiegu spotkania zasłużyliśmy na zwycięstwo.
W przedsezonowych rozmowach mówiono o dobrym przygotowaniu chorzowskiego zespołu do rozgrywek. Potwierdziły się zatem te słowa.
Na pewno tak. Mówiliśmy wszyscy, że dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy i to będzie procentowało w lidze. Jak widać, to zaprocentowało już w pierwszej kolejce.
Trzeba jednak podkreślić, że akcja, po której padła bramka dla Bełchatowa, była przedniej marki.
Rzeczywiście bardzo fajnie to zagrali. Grzegorz Baran zagrał dobrą prostopadłą piłkę. My natomiast trochę za późno wróciliśmy i konsekwencje były takie, jakie były. Nie mogliśmy nic zrobić. Ale trzy punkty pozostają w Chorzowie i to jest powód do satysfakcji.
Paweł Abbott był wyznaczony do egzekwowania rzutu karnego czy też sam podjął taką decyzję i chciał podołać temu zadaniu?
Paweł sam podjął taką decyzję, gdyż czuł się mocny. Przeważnie rzuty karne w naszej drużynie wykonuje Wojciech Grzyb, lecz gdy go nie było już na boisku, to nasz napastnik sam postanowił wziąć ciężar wykonywania rzutu karnego na swoje barki.
W rozmowie uczestniczył Łukasz Pawlik










