Ruch Chorzów w ostatnim sobotnim meczu T-Mobile Ekstraklasy zremisował z ŁKS-em Łódź 2:2. Po starciu Łukasz Janoszka przyznał, że taki wynik to dla chorzowskiej drużyny strata punktów.
Jak odbieracie rezultat tego spotkania?
Na pewno trzeba powiedzieć, że musimy potraktować ten remis jako stratę punktów. Myślę, że stworzyliśmy sobie więcej sytuacji. Powinniśmy którąś z nich wykorzystać. Niestety, nie udało się. Na pewno szkoda, żałujemy.
Zadaliście szybko cios, ale potem chyba niepotrzebnie oddaliście pole gry i ŁKS to wykorzystał.
Dokładnie tak. Szybko strzelona bramka powinna nas uskrzydlić, powinniśmy grać dalej konsekwentnie swoje. Niepotrzebnie cofnęliśmy się i oddaliśmy inicjatywę zespołowi ŁKS-u. Niestety, skończyło się tak, jak się skończyło.
Z czego to wynikało, że przestaliście atakować?
Trudno to wytłumaczyć. Nie powinniśmy tak grać. Mieliśmy zepchnąć zespół ŁKS-u do defensywy i strzelić drugiego gola, dzięki czemu wynik tego spotkania byłby korzystny dla nas. Jednak mecz potoczył się inaczej. ŁKS strzelił jednego gola, drugiego, wyszedł na prowadzenie. Szkoda.
Jak się w tej nietypowej scenerii grało? Same dzieci na trybunach.
Trudno, lecz nie ma co narzekać
Ale fani Was wspierali…
To prawda. Trzeba przyznać, że mimo iż była garstka ludzi, w dodatku same dzieci, to doping był fajny. Cieszymy się, że przynajmniej one były.
Notował Łukasz Pawlik










