W czwartkowy wieczór podopieczni Tomasza Fornalika zmierzą się w meczu III rundy eliminacji Ligi Europy z Viktorią Pilzno. O spotkaniu z ubiegłorocznym uczestnikiem Champions League rozmawialiśmy z zawodnikiem „Niebieskich”, Łukaszem Janoszką, który nie ukrywa, że Czesi mają bardzo dobrą drużynę.
Już tylko godziny dzielą Was od meczu z Viktorią Pilzno. Jakie nastroje przed tym spotkaniem?
Na pewno będziemy chcieli osiągnąć korzystny wynik. Myślę, że nie mamy nic do stracenia. Gramy na swoim boisku pierwszy mecz, więc jesteśmy nastawieni bardzo, ale to bardzo pozytywnie i zobaczymy, jak to wyjdzie.
Czesi są już po inauguracyjnym spotkaniu ligowym, w którym pokonali Hradec Kralove 3:0. Jak oceniacie ten zespół?

Powiem szczerze, że jeszcze jako takiej analizy nie mieliśmy, bo dopiero dzisiaj – podejrzewam – będzie to zrobione. Dzisiaj będziemy oglądać ten zespół i poznamy więcej szczegółów na temat jego gry [wywiad był przeprowadzony przed treningiem piłkarzy Ruchu – przyp. red.]. Ale co mogę powiedzieć? Viktoria to z pewnością bardzo dobra drużyna, która znakomicie operuje piłką i jest na pewno bardzo dobrze ustawiona taktycznie. Tyle mogę powiedzieć na ten moment. Będziemy musieli uważać w defensywie, bo nasi rywale w ofensywie będą bardzo mocni.
W spotkaniu z podopiecznymi Pavla Vrby nie jesteście stawiani w roli faworytów dwumeczu. Czy taka pozycja Wam odpowiada?
Faktycznie, trzeba to przyznać, że nie jesteśmy faworytem. Wiadomo, że Viktoria to niedawny mistrz Czech, uczestnik Ligi Mistrzów. Na pewno nie wzięło się to z niczego. Nie jesteśmy faworytem, ale postaramy się zrobić jakąś miłą niespodziankę naszym kibicom i śląskiej piłce.
Czy jest jakiś piłkarz z czeskiej drużyny, na którego trener specjalnie Was uczula? A może Wy, gracze, między sobą omawialiście już zawodników Waszych przeciwników?
Nie, nie poruszaliśmy tematu konkretnych piłkarzy. Wiemy tylko, że środkowy pomocnik kreuje całą grę, więc będziemy musieli zwrócić na niego uwagę. Bardzo ofensywnie nastawieni są podobno boczni obrońcy, którzy włączają się do akcji ofensywnych.
Jaki jest plan „Niebieskich” na mecz z mistrzem Czech sezonu 2011/2012?
Będziemy chcieli zagrać dla naszych kibiców, żeby to dobrze wyglądało. Wiadomo, że wynik jest sprawą otwartą. Jednak będziemy chcieli zagrać tak, aby oczywiście wygrać ten mecz.
Godzicie się z tym, że na trybunach zasiądzie zaledwie cztery tysiące kibiców? Gdyby pula biletów była większa, stadion mógłby być pełny…











