Napastnik chorzowskiego Ruchu doskonale wie, że każde jego potknięcie może kosztować go miejsce w podstawowym składzie. Maciej Jankowski zapewnia, że będzie ciężko pracował na treningach, by utrzymać się w składzie zespołu Waldemara Fornalika.
Młody piłkarz przyznaje, że jego dobra dyspozycja strzelecka zapewniła mu miejsce w podstawowym składzie Ruchu. – Cieszy mnie to, że zdobyłem trzy gole w lidze i dwa w krajowym pucharze. Przychodząc do Ruchu założyłem sobie cel, by grać w pierwszej jedenastce. Nie sądziłem, że strzelę tyle bramek. Przede wszystkim potrzebowałem czasu, żeby przekonać trenera do mojej osoby. Uważam, że szybko wskoczyłem do meczowej osiemnastki, a potem podstawowego składu. Muszę dawać z siebie wszystko, bo nie ma ludzi niezastąpionych – wyjaśnił.

20-latek jest także w pełni świadomy swoich zalet, za które cenią go eksperci. – Chwalą mnie za grę głową, bo faktycznie wiele bramek strzelałem tą częścią ciała. Szybkość to też moja zaleta. Zawsze lubiłem grać bardziej z tyłu, mając przed sobą drugiego napastnika – wyjaśnił.
Jankowski pytany o reprezentację póki co skupia się na grze dla „Niebieskich”. – Uważam, że mamy wielu dobrych napastników. Podziwiam Roberta Lewandowskiego czy Ireneusz Jelenia. Co do mnie, to staram się skupiać na grze w Ruchu Chorzów – skromnie stwierdza piłkarz.











