PGE GKS Bełchatów rozgromił Podbeskidzie Bielsko Biała aż 6:0. Nastroje panujące na boisku przełożyły się także na atmosferę w sali konferencyjnej.
Po spotkaniu zrozpaczony był szkoleniowiec przegranej drużyny, Robert Kasperczyk. 44-letni trener nie umiał słowami opisać takiej katastrofy. Szczerze gratulował swojemu przeciwnikowi.

– Mam nadzieję, że wrażenia, jakie mam po tym meczu, będą ostatnie w moim życiu. Chciałbym pogratulować trenerowi Janasowi wspaniałego meczu i zwycięstwa. Źle zagraliśmy początek z Jagiellonią, a co powiedzieć po takim meczu? GKS kontrolował wynik meczu już od pierwszych minut. Mamy dużo materiału do przemyślenia. Jeszcze raz gratuluję – mówił Kasperczyk.
W hurraoptymizm nie popada trener drużyny wygranej. Janas raczej tonuje emocje, zauważając, że to dopiero początek sezonu.
– Dziękuję trenerowi za miłe słowa. Są to dopiero początki. My ostatni mecz przegraliśmy w doliczonych sekundach. Chcieliśmy zdobyć teraz trzy punkty. Kolejne mecze mamy bardzo trudne i dlatego musimy zdobywać punkty. Mam nadzieję, że ten mecz pozwoli zawodnikom uwierzyć w siebie. Jeśli chodzi o grę, to było trochę chaosu, Podbeskidzie zepchnęło nas na początku do linii. Jednak Kamil Kosowski zaczął dobrze wykonywać rzuty rożne i z tego zaczęliśmy zdobywać gole – skomentował Janas.











