Niewielu pewnie spodziewało się, że Borussia Petera Bosza od razu pokaże swój ogromny potencjał. Wiadomo, nowy trener, nowe metody szkoleniowe i nowi zawodnicy nie zawsze pozwalają na skuteczny start sezonu. W przypadku Borussii Dortmund jednak śmiało można stwierdzić, że widać już w znacznym stopniu stempel trenera Bosza i holenderskiego stylu gry. Czy jest to kolejna próba wdrożenia na nowo futbolu totalnego? Czy może jednak Bosz odziedziczył po swoich poprzednikach Kloppie i Tuchelu jakieś cechy ich stylu?
Co zatem powoduje, że Borussia tak znakomicie rozpoczęła swój sezon w Bundeslidze? Czy wdrażanie stylu gry a’la Ajax w Dortmundzie jest dobrym pomysłem?
Klopp, Tuchel czy coś swojego?
Peter Bosz, z racji tego, że jest Holendrem, jest wyznawcą idei futbolu totalnego. Niezwykle ofensywne ustawienie piłkarzy na boisku to dla niego normalna sprawa. Nic więc dziwnego, że u trenera Bosza widoczna jest chęć wdrożenia holenderskich wzorców w Borussii. Jak na razie zmiana ustawienia na 1-4-3-3 z dwoma ofensywnymi pomocnikami daje piorunujący efekt. Co ciekawe, Bosz poza swoimi pomysłami rodem ze szkoły Michelsa i Cruyffa bardzo chętnie odnosi się do elementów taktycznych swoich znakomitych poprzedników. Widoczny jest wysoki pressing, który stosował Klopp. Nie jest to może pressing na miarę Guardioli i jego słynnej zasady 6 sekund, ale równie wysoki i z reguły skuteczny.
U trenera Bosza widoczna jest również miłość do posiadania piłki, podobnie jak u jego bezpośredniego poprzednika, Thomasa Tuchela. W przeciwieństwie do Niemca Bosz jest jednak wyznawcą futbolu radosnego. Sam nawet mówi o sobie, że jest maniakiem spektakularnej piłki, która nie tylko jest skuteczna, ale również i piękna. Holender ma to szczęście, że ma piłkarzy, którzy wręcz idealnie pasują do pięknego futbolu. Warto tu wymienić choćby Pulisicia czy Jarmołenkę, których styl gry i drybling są często porywające.
Doskonale styl gry od momentu przejęcia BVB przez Bosza zatytułował magazyn „Kicker”, który w swoim skarbie kibica Ligi Mistrzów swój tekst o Borussii okrasił tytułem: Aus 3 mach 1. Z trzech zrobił się jeden. To wyraźnie pokazuje, że z mieszanki kilku elementów taktycznych kolegów po fachu Bosz potrafił stworzyć coś swojego.
Co zmieniło się w grze Borussii Bosza?
Co można na ten moment powiedzieć o grze Borussii trenera Bosza? Na pewno piłkarze ze stadionu Signal-Iduna-Park grają futbol o wiele przyjemniejszy dla oka. Ci piłkarze, którzy prawdopodobnie mieli dość siermiężnej gry pod wodzą Tuchela, teraz mogą odetchnąć pełną piersią. Widać, że zszedł z nich ciężar, z jakim musieli się zmagać jeszcze w maju. Bosz sprawił, że gra Borussii cieszy nie tylko kibiców, ale i samych piłkarzy. Przede wszystkim dobrym pomysłem było przejście na grę z trójką w ataku i czwórką w obronie. Spowodowało to, że boczni obrońcy, jak choćby Piszczek, mogą skupić się w pełni na swoich zadaniach, które wyznacza im boiskowa pozycja. Za Tuchela, zwłaszcza pod koniec poprzedniego sezonu, gdy Borussia momentami grała trójką w obronie, nie do końca było to możliwe.









