Euro to nie tylko wspaniałe gole, interwencje bramkarzy czy wreszcie dramaty przegranych. Na Euro swoje talenty pokazują przede wszystkim piłkarze, ale również trenerzy. Kilku z nich podczas trwającego wciąż turnieju pokazało się światu bądź przypomniało się kibicom i wyrobiło na nowo swoje nazwisko. Niektórzy jednak chcieliby o ostatnich tygodniach jak najszybciej zapomnieć.
Wygrani
Chris Coleman
Aż chciałoby się klasyfikację zwycięzców rozpocząć od Adama Nawałki. Zaczniemy jednak od szkoleniowca, który we Francji dokonał jeszcze większego cudu niż trener reprezentacji Polski. Wielu kibiców jeszcze kilkanaście dni temu na jego nazwisko mogło zareagować retorycznym pytaniem: Kto to jest? Dziś już wiemy. Jest to człowiek, który najpierw wprowadził Walię na turniej, a dziś możemy zapisać (bez względu na rozstrzygnięcie meczu z Portugalią), że odniósł z nią historyczny sukces, osiągając półfinał. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze cztery lata temu był niemiłosiernie krytykowany i mało kto wówczas wierzył, że Walia nie tylko awansuje na wielki turniej, ale też będzie odnosić na nim tak wspaniałe rezultaty.
Adam Nawałka
Teraz czas na to, co polscy kibice lubią najbardziej. Cudotwórca, tytan pracy, następca Kazimierza Górskiego – takie opinie o Nawałce przewijały się w polskich mediach podczas kolejnych udanych meczów „Biało-czerwonych”. Polacy odpadli co prawda w ćwierćfinale, ale jedno możemy przyznać. Adam Nawałka wyrobił sobie markę w Europie i nie zdziwi nas, gdy kluby zagraniczne zaczną składać mu oferty pracy. Wolelibyśmy jednak, aby pozostał na stanowisku, bo prawdopodobnie jest dopiero na początku swojej drogi z reprezentacją. Drogi, której kolejnym przystankiem – mamy nadzieję – będą udane mistrzostwa świata w Rosji.
Adam Nawałka wyrobił sobie markę w Europie i nie zdziwi nas, gdy kluby zagraniczne zaczną składać mu oferty pracy. Wolelibyśmy jednak, aby pozostał na stanowisku, bo prawdopodobnie jest dopiero na początku swojej drogi z reprezentacją.
Bernd Storck
Niby w przeszłości pracował jako asystent w klubach niemieckich (Hercie, Wolfsburgu czy Borussii Dortmund), niby był przez pewien okres selekcjonerem kadry Kazachstanu i młodzieżowej Węgier, ale dopiero w dorosłej reprezentacji „Madziarów” pokazał pełnię umiejętności. Nie dość, że przejął drużynę pod koniec eliminacji i zrobił z nią awans, to jeszcze wyszedł na Euro z grupy (odpadł w 1/8 finału z Belgią). Niemiec już na zawsze zapisze się w historii piłki węgierskiej, a o wyjątkowości tych dni może świadczyć królewskie powitanie, jakie węgierscy fani zgotowali swoim ulubieńcom w Budapeszcie.











