Robin van Persie strzelił gola w pierwszym meczu eliminacji MŚ z Turcją, choć jeszcze niedawno wydawało się, że… w ogóle na zgrupowanie nie przyjedzie. I to bynajmniej nie z powodu kontuzji.
Louis van Gaal ujawnił bowiem właśnie, że napastnik Manchesteru United po nieudanych dla „Oranje” mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie miał spaść w hierarchii i zostać zastąpiony przez Huntelaara. W czerwcu Holendrzy kompletnie zawiedli, przegrywając wszystkie trzy mecze, a jednym z głównych winnych był van Persie.
Po Euro zmienił się selekcjoner – za Berta van Marwijka przyszedł właśnie van Gaal – i postanowił wzniecić małą rewolucję. Van Persie nie był w jego planach, jednak wystarczyła dłuższa rozmowa twarzą w twarz między obydwoma panami, żeby król strzelców Premier League odzyskał miejsce w składzie reprezentacji.
Van Gaal postanowił teraz o tym opowiedzieć: – Po zakończeniu lata postanowiłem przeprowadzić ostateczne rozmowy z kilkoma zawodnikami z zespołu, który zawiódł podczas Euro 2012. Van Persie był jednym z nich. Powiedziałem mu, że mam inne plany i już nie uważam go za numer 1, jeśli chodzi o napastników Holandii.
– Reakcja Robina mnie zadziwiła, pokazał ogromny charakter. Był pozytywny, powiedział mi, że mnie szanuje, że da z siebie wszystko dla zespołu i że mogę na niego liczyć zawsze, kiedy znowu postanowię go powołać.
– To była najlepsza rozmowa, jaką kiedykolwiek przeprowadziłem z zawodnikiem, i w ogóle tu nie przesadzam. Van Persie poprosił mnie, żebym nie dyskutował o przebiegu naszego spotkania z mediami, więc nie mogę wam powiedzieć, o czym dokładnie rozmawialiśmy. To jednak było naprawdę wyjątkowe i mam do niego wielki szacunek, zarówno jako do piłkarza, jak i człowieka.









