Jak Manchester City wygrał ligę? Analiza taktyczna


Czas spojrzeć na środki taktyczne, których używał Pep Guardiola w drodze po kolejny sukces w Premier League

12 maja 2019 Jak Manchester City wygrał ligę? Analiza taktyczna
https://www.anglickaliga.com

W historii malarstwa zapisało się wielu artystów godnych nieśmiertelnej aprobaty. Jednym z nich był pewien człowiek z Włoch, którego dzieła po dziś dzień są obiektem westchnień na całym świecie. I tak jak Leonardo da Vinci stworzył "Mona Lisę", tak Guardiola wykreował odpowiednio Manchester City. Oba dzieła w swojej skali są absolutną perfekcją, ale akurat pod naszą lupą znajdzie się to z rąk hiszpańskiego szkoleniowca.


Udostępnij na Udostępnij na

Hiszpan jest taktycznym geniuszem, o czym wiemy doskonale od blisko dekady. Potrafi udanie eksperymentować, poprawiać wszelkie błędy oraz udoskonalać zalety. Pod tym względem poprzedni sezon w wykonaniu trenera „The Citziens” był absolutnym majstersztykiem, a teraz okazuje się, że kolejny również. Manchester City dosięgnął wyznaczonej przez siebie poprzeczki, taktycznie rozgrywając najlepsze partie w lidze. Co ważne, unikatowe, bo patrząc przez pryzmat taktyki, nie ma innej takiej ekipy w Anglii.

Manchester City i jego taktyka – od bramkarza po napastnika

Ten sukces miał kilku ojców, których współpraca dała efekty w postaci kolejnego mistrzostwa. Ale zaczynając od samego początku, spójrzmy na rolę bramkarza. Według credo byłego trenera Barcelony golkiper jest pierwszym rozgrywającym nadającym kierunek i tempo akcji. Stąd z klubem musiał pożegnać się Joe Hart i stąd w City pojawił się Ederson, który obowiązki nadane przez Guardiolę potrafi wypełniać doskonale. Brazylijczyk stał się fundamentalną postacią zarówno przy krótkim, jak i długim rozgrywaniu piłki, co widać na obu poniższych obrazkach. W dwóch wariantach:

Na pierwszym zdjęciu widzimy typową zagrywkę stosowaną przez podopiecznych Pepa. Kiedy City rozpoczyna swoją akcję od autu bramkowego długim podaniem, linia najwyżej ustawionych piłkarzy (najczęściej jest ich tam dwóch lub trzech) pozostawia za sobą sporo pustego obszaru, w który pomocnicy wchodzą dopiero później, by przejąć tzw. drugą piłkę. Wtedy próba krycia jest dla rywala bardzo utrudniona i doprowadza do nieskutecznego pressingu oraz niespójnego ustawienia. I tak Ederson zaliczył tam asystę. Natomiast drugi obrazek to klasyczny przykład na rozegranie z trzecim obrońcą.

Były bramkarz Benfiki celność zagrań posiada niebywałą, więc nietrudno się dziwić, że Guardiola wykorzystuje jego atut. Mówimy w końcu o skuteczności rzędu 82%! Tylko Alisson może poszczycić się minimalnie lepszym wynikiem (84%). Idąc dalej, trafiamy oczywiście na rolę obrońców, która nawet w skali światowej wydaje się unikalna. Otóż nasz hiszpański wizjoner wymyślił, że boczni obrońcy nie będą zajmowali skrzydeł i rzadko będą udzielali się w ofensywie, a ci środkowi będą pełnić funkcje defensywnych pomocników. Przedstawię to na obrazku:

Takim oto sposobem City umożliwia sobie grę w wydaniu totalnym, w którym każdy piłkarz zawsze ma kilka możliwych zagrań do wyboru. Obrońcy dołączają do rozgrywania akcji na połowie rywala, a w razie kontry ubezpieczają ich szybsi skrajni defensorzy. Taka taktyka otwiera drogę do potrajania danej strefy boiska w ataku pozycyjnym, czyli inaczej mówiąc, pojawiają się opcje do zagrania w tzw. trójkątach. Gdy pressing rywala nie jest wysoki, środkowi obrońcy wchodzą coraz śmielej, wywierając presję i powodując załamanie formacji przeciwnika. Wtedy tworzy się przewaga liczebna i szansa do ataku.

Jak wyżej wspomniałem, wejścia obrońców do fazy ataku pozycyjnego powodują dezorientację rywala, tworząc pojedyncze wyłamania. Najczęściej to defensywny pomocnik sprowokowany jest do wyjścia ze spójnego bloku defensywnego, przez co za jego plecami tworzy się miejsce dla pomocnika lub napastnika City. I właśnie na tym polega taktyka Guardioli. Na wywieraniu presji na rywalu i dosłownie przesuwaniu nim po boisku za pomocą posiadania piłki. Nie w formie bezmyślnej tiki-taki, tylko zabójczego narzędzia w eliminacji zawodników w konkretnych strefach.

Tak padła bramka dla City przeciwko United, której dotyczy powyższy obrazek. „The Citizens” z premedytacją przenieśli środek ciężkości akcji na lewą stronę, by zostawić sobie miejsce na prawym skrzydle. To kolejny klasyczny zabieg Guardioli, z którym trudno konkurować. A ostatnią kluczową kwestią w tej układance są skrzydłowi. Otóż hiszpański szkoleniowiec jako jeden z niewielu fachowców na tym poziomie korzysta z ich klasycznego wariantu. Według niego skrzydłowi przez większość spotkania trzymają się linii bocznej boiska, w wyniku czego pojawia się miejsce dla pomocników, jak poniżej:

Na powyższym obrazku widzimy również rolę napastnika, ale ona jest akurat standardem w dzisiejszym futbolu. Mowa oczywiście o fałszywej „dziewiątce”, która na przykładzie taktyki Guardioli schodzi niżej niż normalnie w tej koncepcji. Manchester City korzysta z usług Aguero od wielu lat, ale dopiero pod batutą Hiszpana jego umiejętności zostały przekwalifikowane. W taki sposób, że gdy padają gole po ataku pozycyjnym, Argentyńczyka momentami nie ma nawet w polu karnym. Właśnie dlatego dorobki bramkowe piłkarzy City są rozdzielone. Dla Pepa nie ma znaczenia to, kto kończy akcję.

I takim sposobem Pep Guardiola stworzył potwora, który pochłania ligę po raz drugi z rzędu. Co ważne, pewne elementy jego taktyki wciąż podlegają udoskonaleniom, ale niekiedy kończą się porażką. Były trener Bayernu Monachium znany jest z tego, że lubi „kombinować” i rzeczywiście tak jest, ale akurat w pierwszym starciu Ligi Mistrzów z Tottenhamem to nie zdało egzaminu. Wtedy Hiszpan pozbawił się jednego ofensywnego pomocnika na rzecz drugiego defensywnego, co zabrało jego piłkarzom atut w postaci wymiany piłki w trójkątach. Cóż, owa zachowawczość zgubiła jego własne przekonania.

Komentarze
hala man city (gość) - 2 lata temu

man city

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze