W ostatnich latach polskie kluby reprezentujące nasz kraj w eliminacjach do Ligi Mistrzów i Ligi Europy pokazały, że są w stanie przegrać absolutnie z każdym. Zdarzały się porażki z ekipami z Macedonii, Mołdawii czy nawet Luksemburga. Najnowsza historia pokazuje, że żadnego rywala w europejskich pucharach nie wolno lekceważyć. Przekonajmy się, kim są przeciwnicy polskich zespołów oraz czego możemy się po nich spodziewać.
W nadchodzących eliminacjach będziemy oglądać Piasta Gliwice w walce o LM oraz Legię Warszawa, Lechię Gdańsk i Cracovię w rywalizacji o LE. Niektórzy znają już przeciwników w pierwszych meczach. Inni czekają na rozstrzygnięcia w pierwszej rundzie eliminacji. 18 czerwca rozlosowano pierwsze pary. Z wyników losowania zadowoleni mogą być jedynie w Warszawie, aczkolwiek należy pamiętać, że Legia była jedyną drużyną rozstawioną. Pozostałe kluby nie będą faworytami w swoich zestawieniach.
Baty od BATE?
Los nie był łaskawy dla sensacyjnego mistrza Polski. Piast Gliwice trafił na BATE Borysów – corocznego triumfatora ligi białoruskiej oraz uczestnika 1/16 finału Ligi Europy (drużyną, która wyeliminowała BATE, był Arsenal). Gracze z Borysowa dominują w lidze od dziesięciu lat. Przez ten czas aż pięciokrotnie meldowali się w fazie grupowej Champions League. Jak na klub z Białorusi, czyli kraju, który teoretycznie leży na peryferiach poważnego futbolu, jest to znakomity wynik.
Co ciekawe, lwią część składu mistrza Białorusi stanowią krajowi zawodnicy. Zatem nie możemy tutaj mówić o przypadku zbliżonym do Szachtara Donieck, który od lat swoją markę buduje na sprowadzaniu młodych Brazylijczyków. W Borysowie stawia się na lokalnych piłkarzy wspartych kilkoma obcokrajowcami. Trenerem zespołu jest 38-letni Aleksey Baga. Młody szkoleniowiec samodzielnie prowadzi drużynę od roku (wcześniej przez wiele lat pracował w klubie jako asystent).
W obecnym sezonie BATE po jedenastu kolejkach plasuje się na drugim miejscu w lidze. Rozgrywki na Białorusi rozgrywane są systemem wiosna-jesień, a zatem do końcowych rozstrzygnięć jeszcze długa droga. Liderem jest Dinamo Brześć. Niemniej jednak faworytem w wyścigu o tytuł wciąż pozostaje broniące mistrzostwa BATE i każde inne zakończenie niż zwycięstwo graczy z Borysowa będzie ogromną niespodzianką.
Mało znanym, ale bardzo interesującym faktem jest to, iż kibice BATE i Piasta mają tzw. zgodę. Możemy zatem spodziewać się dobrej atmosfery na trybunach, aczkolwiek na boisku nie powinno być miejsca na sentymenty. Wyraźnym faworytem jest ekipa Alekseya Bagi, lecz musimy pamiętać, że podopieczni Waldemara Fornalika już raz sprawili wielką sensacje, zdobywając mistrzostwo Polski. Rywalizacja polsko-białoruska zapowiada się niezwykle ciekawie.











