W 19. kolejce polskiej Ekstraklasy nie zabrakło emocji. Szczególną uwagę należy zwrócić na popis strzelecki Semira Stilicia oraz całej drużyny Cracovii, która mimo tego, że była na inaugurację rundy przekreślona przez niemal wszystkich, zdołała się odbudować i zdobywa kolejne, bardzo cenne punkty.

W minionej kolejce Ekstraklasy ujrzeliśmy 20 bramek, co daje średnią 2,5 bramki na mecz. Byliśmy świadkami pogromu, który zafundowała Cracovia oraz potknięcia Legii na stadionie w Bełchatowie. Legia i Jagiellonia przegrały swoje spotkania, więc ewentualne marzenia o mistrzostwie kraju odchodzą w tym momencie na dalszy plan. Teraz pozostaje się skupić obu klubom na walce o Ligę Europy.
Remis w meczu przyjaźni

W pierwszym spotkaniu Arka Gdynia podzieliła się punktami z lubińskim Zagłębiem. Zgromadzone na nowym stadionie Arki osiem tysięcy osób podczas spotkania ze swoimi przyjaciółmi z Lubina na pewno nie było zadowolone z postawy Arki. Niezbyt dobrze grające Zagłębie także nie pokazało się tak dobrze, jak miało to miejsce w meczu z Polonią Warszawa. Kibice Zagłębia szydzili nieco z postawy swoich zawodników, jakoby Ci nie mieli ochoty wygrać, bo zadowalał ich tylko remis.
Górnik z trójką na plecach w derbowym meczu

W piątkowy wieczór miało miejsce wydarzenie, które od bardzo dawna elektryzuje kibiców na Górnym Śląsku. Chodzi oczywiście o pojedynek Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze. Podczas tej rywalizacji zdarzyło się wiele nieoczekiwanych sytuacji. Pierwsze kilka minut to problemy z aklimatyzacją do pogody panującej w Chorzowie. Potem inicjatywę przejęli „Niebiescy”, którzy podobnie jak światła na stadionie (zgasły na dziewięć minut) poczuli energię od drugiej połowy i zdołali zdobyć trzy gole. Najpierw Marek Zieńczuk znalazł drogę do siatki rywali, potem gola strzelił najlepszy piłkarz meczu, Arkadiusz Piech, a dwie minuty potem wynik pięknym strzałem zza pola karnego ustalił Marcin Malinowski.















