W ostatnim sobotnim meczu 9. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lech Poznań podejmie Jagiellonię Białystok. Lechici jak dotąd nie przegrali na własnym podwórku i będą chcieli tę serię podtrzymać. Jagiellonia natomiast nie zamierza im tego ułatwiać. Zapowiada się bardzo ciekawe widowisko.
Podopieczni Mariusz Rumaka w dotychczasowych spotkaniach zgromadzili siedemnaście punktów i zajmują drugą lokatę w tabeli, tracąc zaledwie jedno oczko do liderującej Legii. W ubiegłej kolejce „Kolejorz” wygrał w Lubinie z Zagłębiem po złotym golu Vojo Ubiparipa. Na własnym stadionie Lech nie przegrywa (dwa zwycięstwa, dwa remisy). Niespełna trzy tygodnie temu lechici pewnie pokonali Piasta Gliwice 4:0.

– Podejrzewamy, jak „Jaga” może zagrać, ale nie mamy pojęcia, w jakim wyjdzie składzie, bo Hajto często rotuje. To jednak goście mają się dostosować do nas, a nie my do nich. My występujemy przecież u siebie i chcemy wygrać to spotkanie – pewnie stwierdził trener Rumak.
W porównaniu ze starciem z Zagłębiem Lubin w kadrze Lecha doszło aż do czterech zmian. Nie zagrają Ivan Djurdjević, Kebba Ceesay, Jakub Wilk i Patryk Wolski. Zastąpią ich Luis Henriquez, Mateusz Możdżeń, Tomasz Kędziora oraz Karol Linetty. – Oprócz Kebby wszyscy są zdrowi i gotowi do gry, w tym także Mateusz Możdżeń, który ciężko trenuje i bardzo dobrze pracuje. Kiedy nie mógł grać, ćwiczył więcej aniżeli inni zawodnicy. O przygotowanie fizyczne tego piłkarza w ogóle się nie martwię – powiedział opiekun Lecha.
Drużyna z Białegostoku nie najlepiej spisuje się w bieżących rozgrywkach. Piłkarze Tomasza Hajty ugrali tylko osiem punktów i zajmują jedenastą lokatę w tabeli TME. „Jaga” na kolejną wygraną czeka już ponad dwa miesiące – od zwycięstwa nad Podbeskidziem w 1. kolejce. Co ciekawe, podopieczni Hajty nie przegrali jeszcze w meczu wyjazdowym. W dotychczasowych trzech pojedynkach na boiskach rywali białostoczanie wywalczyli trzy remisy.
– Fakt, dobrze gramy na wyjazdach. Mam nadzieję, że po prostu zagramy tak, jak ćwiczymy to na treningach, czyli przede wszystkim zdyscyplinowanie. W Krakowie nie wyglądało to jeszcze tak, jak byśmy chcieli, i ten element musimy poprawić. To, że Lech jest wyżej w tabeli od Wisły, wcale nie oznacza, że jest dużo lepszą drużyną, bo oba zespoły mają równie dobrych zawodników, dlatego uważam, że w Poznaniu możemy powalczyć nawet o komplet punktów – zapewnił Tomasz Kupisz.












