W pierwszym meczu ostatniej w rundzie jesiennej 15. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Ruch Chorzów na własnym boisku zmierzy się z Jagiellonią Białystok. „Niebiescy” notują fatalną serię bez zwycięstwa, więc na pożegnanie jesienie piłkarze staną na głowie, żeby poprawić humory swoim kibicom. Jagiellonia natomiast od wielu meczów nie zaznała goryczy porażki i tak też chce zakończyć rundę.
Piłkarze Jacka Zielińskiego w czterech ostatnich kolejkach ligowych schodzili z boiska pokonani. Po 14 kolejkach piłkarze z Chorzowa zajmują miejsce, tuż nad strefą spadkową z 14 punktami na koncie. W zeszłym tygodniu „Niebiescy” bezapelacyjnie polegli na stadionie warszawskiej Legii. Tak po ostatniej porażce wypowiadał się Jacek Zieliński: – Nie było czasu na roztrząsanie naszych ostatnich występów. Humory są jednak na tyle dobre, na ile pozwalają cztery porażki z rzędu. Na szczęście chłopcy zaczęli się już nieśmiało uśmiechać. Mają też świadomość, o co walczymy w ostatnim występie w tym roku. Bez żadnych dyskusji – z Jagiellonią koniecznie musimy wygrać. Po czterech porażkach znaleźliśmy się w tabeli na trzecim miejscu od końca. Tuż nad kreską spadkową, więc będzie to dla nas najważniejszy mecz tej jesieni. Mecz o życie – dodał trener.

Trener Zieliński wypowiedział się również na temat Jagiellonii Białystok: – To zespół dobrze grający w piłkę, zwłaszcza na wyjazdach. W siedmiu ostatnich meczach nie przegrał, zdobył 11 punktów, choć grał z Legią przy Łazienkowskiej, z Lechem w Poznaniu, Wisłą w Krakowie, Polonią przy Konwiktorskiej, Śląskiem we Wrocławiu. Jeśli ma się zespoły z czołówki na rozkładzie, to świadczy to o jej klasie.
W kadrze na mecz z Jagiellonią oprócz piłkarzy, którzy od dłuższego czasu zmagają się z kontuzjami, nie znalazł się Grzegorz Kuświk. 25-letni napastnik zachorował na zapalenie oskrzeli i zmuszony jest do brania silnych antybiotyków, co wyklucza go z udziału w piątkowym meczu.
Drużyna z Podlasia nie przegrała już od siedmiu meczów. Większość z tych spotkań piłkarze Tomasza Hajty zremisowali i w tej chwili mają najwięcej remisów w lidze – dziewięć. W ostatniej kolejce białostoczanie przegrywali już 0:2, ale zdołali ten mecz zremisować. Podobnie było dwa tygodnie temu, gdy przegrywali ze Śląskiem już 0:3. Co więcej, piłkarze Jagiellonii bardzo dobrze prezentują się w meczach wyjazdowych. – Nie generalizowałbym, że na wyjazdach gramy lepiej, bo to, że odnieśliśmy cenne zwycięstwa poza Białymstokiem, nie oznacza wcale, że u siebie gramy źle. Na tę passę siedmiu meczów bez porażki składają się też mecze u siebie, gdzie gramy bardzo dobrze, a jednak brakuje skuteczności – powiedział trener Hajto.












