Kabaret „Małe Qui Pro Quo” dawno temu wylansował hit „A mnie jest szkoda lata”. Piosenka na pewno nie przyjęłaby się na Półwyspie Apenińskim, nie tylko ze względu na jej archaiczność, ale także dlatego, że we Włoszech ostatnie lato było bardzo interesujące. Nikt nie mógł doczekać się jego końca i początku rozgrywek. Transferowa karuzela kręciła się w najlepsze, a kibice emocjonowali się transakcjami swoich ukochanych klubów. Kadry wszystkich zespołów już się wyklarowały, a więc przyszedł czas na podsumowanie letniego mercato.
Kibice AC Milan już w czerwcu mieli pewność, że na San Siro zawita dwójka interesujących defensorów, Phillip Mexes oraz Taye Taiwo. Ich przybycie miało być zwiastunem kolejnych wzmocnień. Jednak w lipcu doszło tylko do wykupienia kart zawodniczych Marco Amelii, Kevina Boatenga oraz Zlatana Ibrahimovicia. Na San Siro czuć było niedosyt, a więc zaczęły się obiecanki włodarzy. Wiceprezydent „Rossoneri”, Adriano Galliani, twierdził, że podobnie jak w roku ubiegłym przyszykował transferową bombę. Fani zastanawiali się, jaka gwiazda przywdzieje czarno-czerwoną koszulkę. Ostatnie dni sierpnia spotkały się z rozczarowaniem. Do stolicy mody zawitał Alberto Aquilani oraz Antonio Nocerino. To zawodnicy bardzo solidni, lecz pozbawieni jakiejkolwiek wartości marketingowej. Eksperci twierdzą z kolei, że największym wzmocnieniem Milanu było zatrzymanie Boatenga oraz Ibrahimovicia. Obaj piłkarze błyszczeli w poprzednim sezonie, a w meczach kontrolnych udowodnili swoją wartość. Na pewno poszerzyła się ławka rezerwowych oraz zwiększyła się konkurencja. To może wystarczyć na obronę mistrzowskiego tytułu. Niekoniecznie jednak znajdzie to odbicie podczas rywalizacji z najlepszymi klubami Europy.

Nerwowo było w czarno-niebieskiej części Mediolanu. Przez całe mercato kibice Interu drżeli o odejście swoich gwiazd. Skończyło się na transferze Samuela Eto’o do Anży Machaczkała, a także Gorana Pandeva do Napoli. O ile w przypadku Kameruńczyka przeważały głosy, że „Nerazzurri” dobili dobry interes, o tyle pozbycie się Macedończyka spotkało się z niemiłym zaskoczeniem. Pandev w ostatnim sezonie wyróżniał się świetnymi występami. Niejednokrotnie „ciągnął” całą grę Interu. Być może szalę tego transferu przechylił cichy konflikt z Massimo Morattim. W miejsce wyżej wymienionej dwójki sprowadzeni zostali Diego Forlan oraz Mauro Zarate. Jak pokazuje statystyka ostatnich lat, Urugwajczyk ma świetny wiek, aby zostać królem strzelców Serie A. Natomiast Argentyńczyk uznał, że w Lazio się dusi i postanowił poszukać szczęścia w Mediolanie. Najwięcej pieniędzy, bo około 12 milionów euro, zostało wydanych na Ricardo Alvareza. Młody Argentyńczyk będzie musiał szybko udowodnić, że jest wart tak dużej sumy.












