Inter Mediolan w ostatnim czasie przechodzi regres formy. Zespół osłabiony wieloma kontuzjami już dawno pożegnał się z myślą o udziale w przyszłorocznej Lidze Mistrzów, a teraz z trudem walczy o Ligę Europy.
Już od przyjścia trenera Stramaccioniego wiadomo było, że Inter będzie musiał przebyć trudną drogę, aby zdobyć scudetto. Teraz pewne jest, że do tego nie dojdzie, gdyż piąta lokata Interu jest nad wyraz wysokim miejscem, jeśli weźmiemy pod uwagę to, jaki futbol prezentuje drużyna w ostatnim czasie. Jednak największe problemy zaczęły się, gdy do mediów przedostała się wiadomość o szarpaninie w szatni mediolańczyków, w której brali udział szkoleniowiec Andrea Stramaccioni oraz napastnik Antonio Cassano. Podobno nie obyło się bez popychania, a samych panów musieli rozdzielać pozostali piłkarze z drużyny. Temperament Cassano jest dobrze znany, więc mimo że trener zaprzeczał, jakoby doszło do szamotaniny, to wszystko mogło się zdarzyć. Takie zdarzenia psują atmosferę w szatni zespołu i realnie wpływają na wyniki.

Dodatkowo w Interze nadeszła plaga kontuzji. W grudniu pierwszy ze składu wypadł Diego Milito – zawodnik z pewnością był największym osłabieniem „Nerazzurrich” ze względu na swoje ponadprzeciętne umiejętności. Kolejnym napastnikiem, który pożegnał się z grą w tym sezonie, był Antonio Cassano. Żywiołowy Włoch z konieczności grał w pierwszym składzie Interu za Diego Milito, a teraz Stramaccioni musiał wystawić sędziwego Rocchiego. Dwie kontuzje napastników w tym samym czasie to duże osłabienie zespołu, ale to nie był koniec tragedii tego klubu. Niedawno podczas treningu urazu doznał także i trzeci napastnik, Rodrigo Palacio. Do dyspozycji pozostali jedynie Rocchi, który ostatnio regularnie gra w pierwszym składzie, a także młodziutki Garittano. Niestety w takim zestawieniu napadu nawet pomocnicy nie są w stanie wspomóc osamotnionego Rocchiego.
Ostatnie wyniki drużyny są tragiczne. Dwa czy trzy lata wstecz nikt nie pomyślałby, że Inter nawet w osłabionym składzie może przegrać z Atalantą czy Bologną. To właśnie od tego pierwszego zespołu i meczu z nim na San Siro Inter zaczął wyglądać tragicznie. Do przerwy prowadził 1:0, by ostatecznie przegrać 3:4. Doszły do tego także oskarżenia ze strony prezydenta klubu Massimo Morattiego w stronę sędziów i atmosfera w klubie ewidentnie nie jest najlepsza. Co prawda Moratti zapewnia o swoim poparciu dla trenera Stramaccioniego, jednak biorąc pod uwagę to, że najważniejszy jest zespół i jego dobre wyniki, wiemy, że już po tym sezonie młody szkoleniowiec może pożegnać się z posadą.












