Do końca sezonu we Włoszech pozostały trzy kolejki. Mistrza poznamy najpóźniej za nieco ponad dwa tygodnie. Kwestie spadków i awansów do europejskich pucharów też nie do końca są rozstrzygnięte. Czy zatem Juventus, jedyna niepokonana drużyna na Starym Kontynencie w tym sezonie, zdobędzie scudetto? Czy może rzutem na taśmę mistrzem zostanie Milan? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – w końcówce będzie gorąco, i to nie tylko z powodu pogody.

Obecnie na czele tabeli jest niepokonany w tym sezonie Juventus Turyn, który zgromadził 77 punktów w 35 spotkaniach. Drugi jest Milan, który ma jednak trzy punkty mniej, co wydaje się dużą i małą liczbą, gdy do rozegrania pozostały jeszcze trzy kolejki. Prowadzący piłkarze „Starej Damy” rozgrywają kapitalny sezon, w którym nie dali się ani razu pokonać. 21 razy schodzili z boiska po wygranym meczu, a 14 razy po zremisowanym. Dla porównania warto dodać, że Milan przegrywał w tym sezonie aż pięciokrotnie. Podopieczni trenera Conte mają również lepszy terminarz pozostałych spotkań aniżeli „Rossoneri”. „Juve” zmierzy się bowiem z Lecce, Cagliari i Atalantą, więc z drużynami zdecydowanie niższej klasy. Milan ma gorzej, bo na jego drodze staną kolejno Atalanta, Inter oraz Novara. Wprawdzie pierwszy i ostatni z tych pojedynków nie będzie wymagał od graczy Massimiliano Allegriego większego poświęcenia, ale za to derby Mediolanu z odradzającym się Interem – zdecydowanie tak. Poza tymi dwiema drużynami, które de facto zapewniły sobie jakiś czas temu udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów, w walce o najwyższe laury nie będzie się już nikt liczył. O trzecią lokatę zawalczą jednak aż cztery drużyny. SSC Napoli, które ma 58 punktów i zajmuje najniższe miejsce na podium, oraz Udinese Calcio, Inter Mediolan oraz Lazio Rzym, które to ekipy mają po 55 oczek na swoim koncie. Trzecie miejsce będzie ostatnim gwarantującym bezpośredni start w Lidze Mistrzów. Czwarta lokata oznaczać będzie eliminacje, a piąta – grę w Lidze Europy. Jest o co grać, tym bardziej że nieco niżej znajduje się Roma, która jednak ma tylko szansę na piąte miejsce.

Spadek z Serie A zanotowała już jakiś czas temu Cesena, która na trzy kolejki przed końcem ma zaledwie 22 punkty. Sześć więcej i tylko iluzoryczne szanse na utrzymanie ma beniaminek z Novary, który jednak mi chyba zbyt trudny terminarz, by utrzymać się w lidze. O ligowy byt do ostatniej kolejki będą walczyć Lecce i Genoa, które dzieli tylko punkt. Niezbyt ciekawą sytuację ma również Fiorentina, w której na co dzień broni były reprezentant Polski, Artur Boruc. O ile Polakowi nie można zarzucić złej postawy w tym sezonie, o tyle jego kolegom z pola jak najbardziej, przez co sytuacja jest taka, a nie inna. Pewna ligowego bytu nie może być nawet 13. Siena, ale musiałby się wydarzyć cud, by do grona spadkowiczów nie dołączył ktoś z dwójki Lecce – Genoa. W środku tabeli ekipy są bardzo blisko siebie, żadna drużyna nie wyróżnia się na tyle, by mieć jakiekolwiek szanse na drastyczną zmianę lokaty. Zresztą matematyka również na to nie pozwala. Zdecydowanie na więcej liczyli włodarze Palermo, które zajmuje obecnie 14. lokatę, a przed sezonem prognozowano Sycylijczykom nawet europejskie puchary. Pechowo i nierówno gra w tym sezonie Roma, która lepsze mecze przeplata zdecydowanie słabszymi, co jest największym mankamentem drużyny prowadzonej przez Luisa Enrique.












