Futbolowy fanatyzm Włochów znany jest na całym świecie. Tifosi za swoją drużynę są w stanie dać się zabić. I to nie jest gołosłowna teza. Mocno zakorzeniona jest rywalizacja Romy z Lazio. Kibice obu stołecznych drużyn od lat toczą spory i to nie tylko na niwie stricte futbolowej. Po sześciu kolejkach Serie A to fani „Biancocelesti” mogą czuć się usatysfakcjonowani. Ich zespół zajmuje pierwszą lokatę. Na drugim biegunie zaś znalazła się Roma.
W zeszłym sezonie, gdy byliśmy w analogicznym punkcie rozgrywek, cały Rzym miał nos spuszczony na kwintę. Obu klubom ze stolicy Włoch widmo spadku zaglądnęło głęboko w oczy. Roma z tego dołka wyszła stosunkowo szybko i do ostatniej kolejki walczyła o scudetto. Wówczas na przeciwnym biegunie było Lazio, które toczyło boje o utrzymanie. Teraz wszystko stanęło na głowie i wygląda na to, że dla „Giallorossich” tym razem los nie będzie łaskawy. Dlaczego tak się dzieje?
Roma latem nie poczyniła żadnych znaczących wzmocnień. Z banicji wrócił Adriano, ale jeszcze niczego wielkiego nie pokazał. Innym zawodnikiem, o którym było głośno, można uznać Fabio Simplicio. Jednak Brazylijczyk też się nie sprawdza i już przebąkuje się o jego odejściu. Przyznać należy, że pozyskanie Marco Borriello było bardzo udaną transakcję, ale jest to wyjątek od reguły. Winę za lichy ruch na rynku transferowym należy zrzucić na karb dużego zadłużenia. Roma tonie w długach i największe finansowe głowy w Rzymie nie wiedzą, jak ją wyciągnąć z kryzysu. Sumując kupna i sprzedaże piłkarzy wychodzi na to, że „Giallorossi” wydali tylko dwa miliony euro. Na słaby start Romy składa się marna dyspozycja Francesco Tottiego. Kapitan drużyny od nowego sezonu w niczym nie przypomina piłkarza z ubiegłych lat. Mistrz świata z 2006 roku gra tak, jakby zupełnie stracił na to ochotę. Mizerny zapał lidera sprawia, że mentalnie cierpi na tym cała drużyna. Coraz słabsza jest pozycja Claudio Ranieriego. Włoch zupełnie nie ma pomysłu na grę drużyny. Widać to było podczas Derbów Słońca. Na boisku piłkarze grali bardzo ospale. Wszystkie ich akcje przypominały walenie głową w mur. Jednak zawodnicy uważają, że winy za kiepskie wyniki nie ponosi wyłącznie Claudio Ranieri. Co więcej, sugerują, aby szkoleniowiec pozostał na swoim stanowisku. – W zeszłym sezonie też odnotowaliśmy słaby start, ale przypomnijcie sobie, że szybko odbiliśmy się od dna. Jeśli będziemy ciężko pracować, to w kolejnym meczu na pewno zdobędziemy komplet punktów. Jestem pewien, że uda nam się to dzięki Claudio Ranieriemu – powiedział John Arne Riise. Czy rzeczywiście tak się stanie? Odpowiedź poznamy za nieco ponad tydzień, kiedy to Roma zmierzy się z Genoą.
W Lazio wszystko idealnie się układa. Podczas meczów z jego udziałem już nie słychać gwizdów kibiców. Teraz z tysięcy gardeł zgodnie wydobywają się słowa hymnu klubu: „Non mollare mai”. Już dawno w tym klubie nie było tak dobrze. Co odważniejsi zaczynają porównywać drużynę do tej z przełomu XX i XXI wieku, kiedy to „Biancocelesti” sięgnęli po scudetto i regularnie grali w Lidze Mistrzów. – Lazio stać na zajęcie miejsca w czołowej czwórce Serie A. Przekonywałem o tym już w sierpniu, a teraz potwierdzają się moje słowa. Jednak uczciwie trzeba stwierdzić, że ten zespół jeszcze nie stać na scudetto – przepowiada legenda włoskiej piłki, Dino Zoff. Wiele wskazuje na to, że na finiszu rozgrywek Lazio będzie na wysokiej pozycji. Transfery „Biancocelesti” też nie powaliły na kolana, a nawet spowodowały protest kibiców. Stało się tak, gdy za ponad 20 milionów euro do Manchesteru City został sprzedany Alexandar Kolarov. Teraz narzekań tifosi nie słychać, gdyż w klubie zjawił się piłkarz o charakterystyce, która w Lazio była wręcz pożądana. Pozyskany z Sao Paulo Hernanes to typ rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia. Brazylijczyk jest wszechstronny i słynie z bardzo dynamicznych akcji. Paletę umiejętności zaprezentował podczas meczu z Milanem, kiedy mediolańscy obrońcy najczęściej oglądali plecy szybkiego pomocnika. Dobrą pracę w klubie wykonuje Edoardo Reja. To on w trakcie zeszłego sezonu objął schedę po Davide Ballardinim, ale wtedy nie miał czasu na poskładanie całej układanki. Obecne Lazio to autorski pomysł Rei. Widać, że były trener Napoli dał tej drużynie bardzo wiele. Kolegę po fachu komplementuje Dino Zoff. – Rzymianie kolekcjonują dobre wyniki, a to przekłada się na świetną atmosferę w drużynie. Zawodnicy są w doskonałych nastrojach i zapewniają, że w klubie panuje rodzinny nastrój. Dobrym początkiem sezonu zachwycony jest prezes klubu, Claudio Lotito. Włoch już zapowiada, że nie będzie szczędził pieniędzy na transfery. Już w styczniu na Stadio Olimpico ma pojawić się Federico Macheda.










