Emocje po transferowym styczniu we Włoszech nieco opadły. Balotelli już strzela bramki dla Milanu, a kibice z Polski nasłuchują wieści o Salamonie i Wolskim. Podczas zimowego mercato na Półwyspie Apenińskim doszło do kilku naprawdę interesujących transferów.
Według oficjalnych danych podczas styczniowego okienka transferowego we Włoszech wydano na transfery 100 milionów euro, co przy przychodach w wysokości 75 mln daje różnicę rzędu 25 milionów. Jednak należy podkreślić, że kilku naprawdę dobrych graczy zawitało do świata calcio.

Zacznijmy od mistrza Włoch, czyli Juventusu. Ruch niewielki, a zapowiadało się dobrze. Marotta musiał wzmocnić siłę ognia drużyny, więc postawił na wiekowego już Nicolasa Anelkę, który przyszedł za darmo. Co prawda do Turynu zawita też Fernando Llorente, jednak dopiero w lipcu. Obronę wzmocnił Federico Peluso z Atalanty (1 mln euro), w miejsce Lucio, który nie miał zamiaru przesiadywać dłużej na ławce rezerwowych i wybrał powrót w rodzime strony, a konkretnie do Sao Paolo. Dużo więcej działo się w Milanie. „Rossonerich” wzmocnił przede wszystkim Mario Balotelli, który kosztował 20 mln. Constant z Genoi i Saponara z Empoli kosztowali po 4 mln, a tylko pół miliona mniej Bartosz Salamon, który na San Siro trafił z Brescii. Z zespołu ubyli m.in. Pato, który przeniósł się do Corinthians za 15 mln, a niezadowolony ze swojej roli defensor Acerbi wrócił do Genoi. Wypożyczony do Fulham został Holender Urby Emmanuelson, który miał problemy z aklimatyzacją.
Niewiele działo się w Udine, które raczej osłabiło się odejściem Antonio Floro Floresa i Barreto, choć na tym drugim zarobiono przynajmniej 1,8 miliona. W Rzymie również bez rewelacji. Do Lazio dołączył na zasadzie wolnego transferu Bruno Pereirinha ze Sportingu Lizbona. Ciekawym posunięciem było sprzedanie wiekowego już Tommaso Rocchiego do Interu za 300 tysięcy. Do Atalanty powędrował Lionel Scaloni za ćwierć miliona. Mające mistrzowskie aspiracje Napoli wzmocniło defensywę. Na zasadzie wypożyczenia do końca sezonu do Neapolu trafił Rolando z Porto. Jego wypożyczenie kosztowało 1 mln euro, jednak w lecie „Azzurri” mają prawo do transferu definitywnego. Na plus należy zaliczyć przyjście Pablo Armero z Udinese Calcio, który dołączył do klubu Diego Maradony na podobnych zasadach co Rolando.












