Do zakończenia sezonu Serie A pozostało jeszcze siedem kolejek, a sytuacja w górnej części tabeli pozostaje niewyjaśniona. Kandydatów do mistrzostwa jest trzech, a o prawo startu w Lidze Mistrzów powalczą cztery zespoły. Dzięki takiemu układowi ostatnia prosta sezonu 2010/2011 zapowiada się niezwykle interesująco.
Ostatnia kolejka miała wyłonić mistrza. Naprzeciw siebie stanęły dwa mediolańskie zespoły, które przewodziły stawce. To starcie zdecydowanie wygrał Milan i jeśli wierzyć szumnym zapowiedziom, już powinien wkładać sobie na głowę mistrzowską koronę. Niestety dla fanów „Rossoneri”, ze świętowaniem będą musieli wstrzymać się prawdopodobnie do ostatniej kolejki. Jeśli oczywiście będą mieli taką sposobność. Do gry o scudetto wróciło Napoli. Neapolitańczycy na przełomie lutego i marca dostali zadyszki. W dwóch meczach zdobyli tylko jeden punkt, co na tym etapie nie powinno się stać. Jednak potknięcia Milanu oraz Interu pozwoliły podopiecznym Waltera Mazzarriego wrócić na drugą pozycję. Duża w tym zasługa Edinsona Cavaniego, który przypomniał sobie, jak zdobywa się bramki, dzięki czemu wrócił do gry o tytuł króla strzelców. To od formy Urugwajczyka zależą dalsze losy Napoli. Inter pod wodzą Leonardo grał znakomicie. Kolekcjonował zwycięstwa i czynił to w porywającym stylu. „Nerazzurri” w marcu wykrwawili się w spotkaniach z Bayernem, czego skutkiem było zgubienie punktów z Brescią. Ogólnie dla Interu ten sezon jest bardzo wyczerpujący. Piłkarze rywalizują na trzech frontach i trudno jest przejść przez drogę usłaną morderczymi meczami bez szwanku. Inter pozostaje największą zagadką. Powtórki z poprzedniego sezonu nie będzie. „Nerazzuri” nie wywalczą potrójnej korony, ale trudno przypuszczać, że nie zdobędą żadnego trofeum. Prezydent Massimo Moratti marzy o obronieniu Ligi Mistrzów i póki Inter pozostaje w grze, to uszaty puchar jest głównym celem, choć dotkliwa porażka z Schalke bardzo osłabiła te szanse.

Milan walkę o scudetto traktuje bardzo ambicjonalnie. „Rossoneri” ostatni raz mistrzami Włoch byli w 2004 roku. Dla Silvio Berlusconiego czas od tego tytułu dłuży się niemiłosiernie. Przed sezonem zatrudnił talizman w postaci Zlatana Ibrahimovicia, który w każdym sezonie gry w Serie A sięgał po scudetto. Nie tylko osoba szwedzkiego napastnika powoduje, że to Milan ma największe szanse na mistrzostwo. „Nerazzurri” ze swoimi największymi rywalami wygrywali aż czterokrotnie (z Napoli 2:1 i 3:0, a z Interem 1:0 i 3:0). Szczególnie ostatnie zwycięstwo nad odwiecznymi rywalami pozwoli nabrać „Rossoneri” wiatru w żagle i prawdopodobnie nie zabraknie go do końca sezonu. Naszym zdaniem pierwsza trójka Serie A będzie kształtować się następująco: 1. Milan, 2. Inter, 3. Napoli.











