Ostatnia kolejka Serie A znacznie przybliżyła ekipę Milanu do upragnionego scudetto. Myślę nawet, że 33. runda spotkań była tą decydującą. Podopieczni Massimiliano Allegriego są silni. Zbyt silni, aby przez ostatnich pięć kolejek roztrwonić sześciopunktową przewagę nad drugim Napoli.
Milan bez większych problemów wygrał z Sampdorią. Wygrał, bo był drużyną zdecydowanie lepszą. Allegri przestrzegał po tym pojedynku przed optymizmem i przyznawaniu Milanowi tytułu. Trudni przeciwnicy, trudne i decydujące spotkania… akurat. Decydujące i owszem, ale trudne? Czy drużyna aspirująca do tytułu, będąca go już bardzo blisko, może bać się meczu z takim zespołem, jak Brescia? A może na San Siro lepsze od Milanu okażą się Cagliari bądź Bologna? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Wiadomo, że ciężko będzie z Romą i Udinese. Ale od czegoś te sześć punktów przewagi jest. To bardzo duży bufor bezpieczeństwa, biorąc pod uwagę ilość pozostałych do rozegrania pojedynków. Bufor, którego Milan nie straci.
Szkoda Napoli. Tak po prostu. Czy jest ktoś, kto przyznawał podopiecznym Waltera Mazzariego szanse w walce o tytuł? Szanse, które niby mają w dalszym ciągu. Ale już chyba tylko teoretyczne, niestety. Neapolitańczyków czekają dwa bardzo trudne mecze, które rozegrają w samej końcówce sezonu. W przedostatnim pojedynku neapolitańczycy zmierzą się z Interem Mediolan. Czy będzie to pojedynek, który zadecyduje o wicemistrzostwie Italii? Zapewne tak. Cavani będzie chciał pokazać, że może strzelać decydujące gole również w meczach z najsilniejszymi zespołami. Cała drużyna również będzie chciała udowodnić to samo. Dwie porażki z Milanem, przegrana z Interem w lidze, a także w Coppa Italia nie przynosi ujmy, bo rywale są bardzo mocni. Ale jedno takie spotkanie należałoby wygrać. Po to, aby udowodnić, że miejsce na podium Napoli po prostu się należy.
Inter zatrudnił Beniteza. Na tym można by było w zasadzie zakończyć cały akapit. Gdyby nie to, że w zimie Inter zwolnił Beniteza. Ekipę przejął Leonardo. Brazylijski szkoleniowiec nie radził sobie w drużynie lokalnego rywala, Milanu, i został zwolniony już po jednym sezonie. Jego powrót na San Siro jest jednak udany. Leonardo odmienił Inter, spowodował, że piłkarze zaczęli cieszyć się grą, bawić piłką. Ucierpiała na tym klubowa defensywa, ale „Nerazzurri” zazwyczaj strzelali więcej bramek od swoich rywali, dzięki czemu znaleźli się na ligowym podium. Już niedługo, za kilkadziesiąt godzin, mogą z tego podium spaść. W meczu z Lazio będą jednak faworytem i klub ze stolicy Italii pewnie Interu nie wyprzedzi. Kolejne mecze powinny być łatwiejsze. Poza rewanżowym spotkaniem Coppa Italia z Romą, z trudniejszych rywali Interowi pozostało jeszcze tylko wspomniane już wcześniej Napoli.
Milan jest pierwszy. Tego miejsca już nie odda i Allegri będzie miał powód do triumfu. Sprawa wicemistrzostwa jest jeszcze otwarta. Wiele zależy od Cavaniego, wiele zależy od defensywy Interu. Kto wygra bezpośredni pojedynek między zainteresowanymi zespołami, będzie mógł zapewne cieszyć się z wicemistrzostwa. Przegranym pozostanie najniższy stopień podium. Cała trójka zagra jednak w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów i postara się zmazać słabe wyniki calcio z tego sezonu.










