W pierwszym kwartale roku trzeba pokazać na tyle dobrą znajomość rynku piłkarskiego, by nie doszło do kompletnego rozstrojenia zespołu. Kto wykazał się najlepszymi umiejętnościami poszukiwawczymi podczas sesji transferowej? Na dziś nie da się określić, aczkolwiek warto przyjrzeć się kilku przenosinom dogłębniej i podsumować ruch transferowy na Półwyspie Apenińskim.
Jesteśmy po zamknięciu zimowego okienka transferowego. Jak wiadomo, różnica między mercato odbywającym się w styczniu a tym podczas okresu letniego polega na tym, iż zawodnicy sprowadzeni zimą muszą być gotowi do gry natychmiast. Nie ma czasu na zgranie z drużyną, poznanie kolegów czy też głębsze zapoznanie się ze schematami taktycznymi, przygotowanymi przez szkoleniowca danej drużyny.
Podczas giełdy transferowej na pierwszy plan wysunął się klub doskonale znany w północno-zachodniej części Włoch, czyli Sampdoria Genua. Działacze owej drużyny dokonali rzeczy niebywałej, pozbyli się zawodnika, który podobno był wytworem wszelkich problemów w klubie z Ligurii. Żeby tego było mało, sprzedali także zawodnika najskuteczniejszego. O kim mowa? Oczywiście o Antonio Cassano oraz Giampaolo Pazzinim. Obaj zawodnicy obrali sobie dalszy przebieg kariery w stolicy Lombardii. Z tym, że Cassano wybrał koszulkę w czerwono-czarne pasy, natomiast Pazzini w niebiesko-czarne. Dyrektor sportowy Milanu zresztą nie poprzestał na enfant terrible włoskiego futbolu. Poza Cassano zatrudnił także wiekowego Van Bommela z Bayernu Monachium oraz utalentowanego defensora Ajaksu Amsterdam, Urby’ego Emanuelsona. Rzutem na taśmę mediolańczyków zasilił jeszcze Nicola Legrottaglie, mający być alternatywą Nesty i Thiago Silvy.
We wspomnianej Sampdorii sprzedanych napastników mają zastąpić z kolei Federico Macheda, sprowadzony z Manchesteru United, i Jonathan Biabiany, który do tej pory reprezentował barwy Interu Mediolan.
Transfery były dokonywane także w Turynie. Nie ma co ukrywać, iż ruch w mieście znanym przede wszystkim z fabryki fiata, był i to nie tylko na ulicach. Działacze turyńskiego zespołu postanowili zrobić małe przemeblowanie w składzie. Główną tego przyczyną były uciążliwe kontuzje, które już od dawna męczą piłkarzy Juventusu. I tak Turyn na Parmę zamienił Brazylijczyk z włoskiem paszportem, Amauri. W jego miejsce z kolei sprowadzono najskuteczniejszego piłkarza Cagliari, Alessandro Matriego. Zawodnik w klubie z Sardynii zdobył 11 goli i zapewne, broniąc barw Juventusu, nie będzie chciał na tym poprzestać. Poza Amaurim „Starą Damę” opuścił także Davide Lanzafame. Teraz błyskotliwy zawodnik będzie starał się przekonać do siebie trenera Giuseppe Iachiniego w Brescii. Miejsce, które zwolniło się za sprawą odejścia Lanzafame, szybko wypełnił jeden z włoskich mistrzów świata z 2006 roku, Luca Toni. Początek dla piłkarza w klubie z Turynu nie był jednak najlepszy, bo zaczął się od kontuzji.
Beppe Marotta starannie obmyśla każdą transakcję i tak samo było z defensorem Andreą Barzaglim. Telenowela związana z przenosinami doświadczonego obrońcy trwała praktycznie od lata ubiegłego roku i skończyło się zgodnie z oczekiwaniami dyrektora sportowego Juventusu Turyn, czyli piłkarz zakotwiczył w końcu w stolicy Piemontu.
Mówiąc o mercato nie można nie wspomnieć o nowym trenerze Interu Mediolan. Brazylijski trener Leonardo, przybywając do Mediolanu, odmienił zespół niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Drużyna pod jego wodzą została także wzmocniona między innymi nadzieją włoskiej piłki Andreą Rannochią, który ma zwiększyć konkurencję w defensywie Interu, oraz piłki holenderskiej, dotychczasowym zawodnikiem Feynoordu, Lucą Castaignosem.
Podczas zimowego mercato na swoje – można uznać – wyszła drużyna Parmy. Dość nieoczekiwanie kadra Pasquale’a Marino została zasilona wspomnianym Amaurim, a także Rafaelem Palladino oraz Francesco Modesto. Być może transfery te pozwolą walczyć o wymarzony środek tabeli, a nie tylko obronę przed spadkiem z Serie A. Mówiąc o zespołach z górnych rejonów tabeli ligi włoskiej, warto także odnotować przenosiny Giuseppe Scullego z Genoi do Lazio. Z pewnością zawodnik ten, wraz z Argentyńczykiem Mauro Zarate, może stworzyć niebezpieczny duet napastników nękających defensywę rywali.
Cała Serie A na pewno po stronie strat może zapisać przenosiny Ronalidinho z Milanu do Flamengo Rio de Janeiro. Teraz ofensywnie usposobiony zawodnik będzie mógł cieszyć swoją grą – podobnie jak Rivaldo, Ronaldo i Roberto Carlos – kibiców śledzących Campeonato Brasileiro. My z kolei, jako Polacy mogliśmy doświadczyć przenosin naszego reprezentacyjnego obrońcy Kamila Glika z sycylijskiego Palermo do Bari. Co prawda szanse na utrzymanie drużyny dowodzonej przez Giampiero Venture są nikłe, ale najistotniejsze jest to, że nasz zawodnik ma okazje rywalizować z takimi piłkarzami jak Zlatan Ibrahimović, Alessandro Del Piero, Samuel Eto’o czy Francesaco Totti. Pojedynki z takimi klasowymi piłkarzami mogą przynieść naszemu rodakowi same korzyści, zresztą czy Kamil Glik ma się czego wstydzić? Przecież grał już w Realu Madryt… w związku z tym należy mu życzyć powodzenia i basta!