W dzisiejszych czasach gra tylko w jednym klubie przez całą karierę jest rzadkością. A osiąganie z nią sukcesów już w ogóle. Do tego grona można zaliczyć zaledwie kilkunastu piłkarzy na całym świecie. W grupie tej znajduję się między innymi zawodnik AS Roma, Francesco Totti. Gracz ten występuje w zespole ze stolicy Włoch od 1993 roku i na każdym kroku przypomina, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa we włoskim futbolu.
Francesco Totti to osoba niezwykle znana na Półwyspie Apenińskim i nie tylko. Do tego zawodnik popularnych „Wilków” jest darzony ogromnym szacunkiem za charyzmę, którą dzieli się z zespołem. Każdy, kto myśli o Romie, musi kojarzyć nazwę klubu z wielkim kapitanem „Giallorossich”. W ostatni weekend napastnik po raz kolejny powiększył swój dorobek bramkowy, aplikując na stadionie Friuli miejscowemu Udinese dwa gole. Rodowity rzymianin ma już zatem na swoim koncie w lidze włoskiej 203 bramki, co musi budzić zachwyt i uznanie nawet u adwersarzy piłkarza. W klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców Serie A zawodnik znajduje się na szóstej pozycji, tracąc do piątego Roberto Baggio tylko dwa gole. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zatem przypuszczać, iż Totti niebawem wyprzedzi byłego piłkarza, który tak fatalnie spudłował z rzutu karnego w pamiętnym finale przeciwko Brazylii na mundialu w 1994 roku.
Kariera piłkarza drużyny z regionu Lacjum jest bardzo interesująca. Nie dziwi zatem fakt, iż książki z biografią kapitana Romy sprzedają się jak świeże bułeczki w każdym zakątku świata. Tym bardziej, że Totti wciąż prezentuje wysoki poziom, mimo że nie jest już najmłodszym zawodnikiem. Co prawda nie było po drodze napastnikowi z poprzednim szkoleniowcem Romy, Claudio Ranierim, który nie raz odstawiał napastnika na boczny tor. Jednak zdanie Vincenzo Montellego jest zgoła odmienne. I to zarówno drużynie jak i samemu piłkarzowi wychodzi na dobre. – Totti jest wielkim piłkarzem i kiedy tylko jest zdrowy, to trudno go zatrzymać. Kiedy widzę go tak świetnie grającego, robi mi się cieplej na sercu – powiedział po jednym z meczów trener rzymian.
34-latek w zespole Romy pojawił się mając 11 lat. Od początku przygody z piłką u nastolatka widoczny był talent i zmysł do zdobywania goli. Do tego wszystkiego predyspozycje zawodnika były takie, iż stał się on tak zwanym trequartista. Czyli typową dziesiątką na boisku. Wolnym elektronem, potrafiącym uderzyć dobrze zza pola karnego, znaleźć się w dogodnej pozycji w obrębie „szesnastki” przeciwnika i umiejętnym dryblingiem uwolnić się spod opieki obrońców. Te walory wzniosły szybko na wyżyny uzdolnionego młokosa.
Talent w życiu profesjonalnego piłkarza to jednak nie wszystko. Totti jest tego doskonałym przykładem. To zawodnik, któremu brakowało szczęścia na wielkich imprezach. Mimo że umiejętności klasyfikowały go do osiągania sukcesów, to jednak zawsze czegoś brakowało. W praktyce wszystko zaczęło się już w 1995 roku. Wtedy to ofensywnie usposobiony zawodnik miał okazję zdobyć swój pierwszy puchar w życiu. Szansa taka pojawiła się w mistrzostwach Europu do lat 18. Mimo że obecny napastnik Romy zdobył w finałowym spotkaniu z Hiszpanią gola, to „Squadra Azzurra” przegrała z „La Furia Roja” 4:1.










