Pierwszy dzień z reprezentacyjną piłką po długiej przerwie przyniósł kilka wyników, które jeszcze kilkanaście miesięcy temu uchodziłyby za sensacje. Oto co wydarzyło się na europejskich boiskach w czwartek.
Islandia podbija Europę
Pora spojrzeć prawdzie w oczy. Reprezentacja najbardziej wysuniętego na północ kraju w Europie to już europejska wyższa półka. Drugie zwycięstwo nad Holandią, beznadziejną – warto dodać, tym razem na wyjeździe, jeden punkt do upragnionego awansu. Wszystko sprzeniewierzyło się przeciwko gospodarzom – szczęście jednak sprzyja lepszym. Kontuzja Robbena już w pierwszej połowie, głupia czerwona kartka Martinsa Indi w tejże – położenie nie było godne pozazdroszczenia. Druga połowa to rzut karny wykorzystany przez Gylfiego Sigurdssona – już po nim stało się jasne, że grająca bez pomysłu Holandia nie ma szans na zwycięstwo. Nie tak wyobrażał sobie swój debiut jako selekcjoner Danny Blind – kupa roboty przed jedną z legend pomarańczowego futbolu.
https://youtu.be/cXqvI7giqv8
Turcja ciągle fatalna
Tym razem kraj znad Bosforu traci u siebie punkty z Łotwą. Słabo. Grał Igors Tarasovs, grał Denis Rakelss, z ławki wchodził Eduards Visnjakovs. Ogółem – doliczony czas gry dał Łotwie cenny punkt – cenny dla morale – oni nie grają już o nic. Turcy stracili niepowtarzalną szansę na przegonienie Holendrów – teraz muszą koniecznie pokonać „Oranje”, żeby liczyć się w walce o baraże.
https://youtu.be/UVWVIskiV3M
Dreszczowiec w Czechach
Gospodarze po pierwszej połowie meczu w Pilznie przecierali oczy ze zdumienia. 0:1 z Kazachstanem wciąż brzmi jak mało zabawny żart. Tak jednak było i długo wydawało się, że tak się skończy. Wtedy do głosu doszedł superrezerwowy – Milan Skoda. Debiutujący w kadrze 29-latek ze Slavii Praga wbił dwa gole – 10 milionów ludzi odetchnęło z ulgą. Czesi na 99% będą jednym z dwóch, obok Islandii, krajów, które awansują z grupy A bezpośrednio do mistrzostw.
Znakomita Belgia wygrywa hit grupy B
Drugi z krajów Beneluksu bez problemu pokonał Bośnię i Hercegowinę 3:1 na stadionie w Brukseli. Mimo że pierwszą bramkę zdobył gwiazdor ekipy gości – Edin Dżeko, Belgia szybko doszła do głosu i odzyskała rytm. Znakomity był Hazard, z przyjemnością obserwowało się Fellainiego czy Origiego. Taka Belgia to bez wątpienia jeden z faworytów EURO, z tym że…











