Wielkim hitem 25. serii spotkań Serie A będzie pojedynek Interu z Sampdorią. Smaczku rywalizacji dodaje fakt, że podopieczni Luigi Del Neriego to jeden z dwóch włoskich zespołów, który w tym sezonie zatrzymał mediolańską lokomotywę. Jose Mourinho nie ma wątpliwości, że to jego drużyna zdobędzie komplet punktów, a to zwycięstwo będzie dobrą prognozą przed pucharową rywalizacją z Chelsea Londyn.
Pierwszym meczem 25. kolejki Serie A będzie pojedynek Genoi z Udinese. Przed sezonem wiele wskazywało na to, że oba zespoły będą walczyć o grę w europejskich pucharach. Rzeczywistość okazała się brutalna dla Udinese. Piłkarzy ze Stadio Friuli czeka dramatyczna walka o utrzymanie. Z kolei Genoa nadal ma duże szanse na grę w przyszłorocznej edycji Ligi Europejskiej. Tym bardziej że w ostatnim czasie można było zaobserwować w tej drużynie zwyżkę formy (pomijając pechowo przegrany mecz z Juventusem). Ostatnio w klubie z Genui wyróżnia się Marco Rossi, który nie tylko asystuje, ale też strzela bramki. W Udinese przypomniał o sobie Antonio Di Natale, który walczy o swój pierwszy tytuł króla strzelców. Reasumując, duże szanse na zwycięstwo w tym meczu ma Genoa, która już niejednokrotnie wykorzystywała atut własnego boiska. Udinese to zespół beznadziejnie spisujący się na wyjazdach. Jak do tej pory „Zebrette” na obcym terenie zdobyli tylko cztery punkty.
Hitem tej serii spotkań będzie bez wątpienia rywalizacja Interu z Sampdorią. Podopieczni Luigi Del Neriego są pierwszym zespołem, który w tym sezonie pokonał „Nerazzurrich”. Jose Mourinho nie ukrywa, że jest żądny zemsty. Sampdoria wraz z początkiem roku odzyskała formę, którą prezentowała w październiku i listopadzie. Dobra gra „Blucerchiati” wywindowała ich na 5. pozycję w tabeli. Dzięki temu perspektywa gry w przyszłej edycji Ligi Mistrzów wydaje się coraz bardziej realna. Dla Interu ten mecz będzie próbą generalną przed środowym pojedynkiem z Chelsea. Nikt w Mediolanie nawet nie ukrywa, że celem numer jeden dla Zanettiego i spółki jest sięgnięcie po Puchar Mistrzów. Dlatego Jose Mourinho być może wykorzysta mecz z Sampdorią do przetestowania nowych zagrań czy wariantów taktycznych. Mimo wszystko wielkim faworytem tego meczu jest Inter, choć nie będzie niespodzianki, jeśli zawodnicy Del Neriego zdołają urwać punkty swoim rywalom.
W niedzielne popołudnie ze świeczką trzeba szukać wielkich pojedynków. Na czoło wysuwa się rywalizacja Palermo z Lazio. Włoska prasa, szczególnie ta wydawana w Rzymie, już zdołała Eduardo Reję ochrzcić cudotwórcą. Gracze ze stolicy przed tygodniem wygrali trudny mecz z Parmą, a na dodatek Mauro Zarate zdobył swoją pierwszą ligową bramkę od września ubiegłego roku. Wydaje się, że poprzedni tydzień zapoczątkował skuteczny marsz rzymian w stronę utrzymania. Na nieszczęście, niemal na początku ich drogi stanie drużyna Palermo. Sycylijczycy po usłyszeniu nazwy „Rzym” mają mdłości. Wszystko za sprawą podopiecznych Claudio Ranieriego, którzy w zeszłym tygodniu dali im surową lekcję gry. Palermo niejako z zemsty będzie chciało się odegrać na przeciwnikach. „Rosanero” to zespół, który uwielbia być niesiony przez doping swoich kibiców, o czym nie tak dawno dotkliwie przekonała się Fiorentina. Gracze Delio Rossiego z pewnością będą chcieli odwdzięczyć się „tifosim” za chóralne śpiewy wysokim zwycięstwem nad Lazio.










