Inter Mediolan pokonał na wyjeździe drużynę Genoi 1:0. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Sulley Muntari. Inter awansował na pozycję wicelidera i pozostanie tam co najmniej do jutrzejszego meczu Milanu z Juventusem. Rafa Benitez nie może być jednak do końca zadowolony – kontuzji doznali Cambiasso i Julio Cesar.
Pierwszą dobrą sytuację do zdobycia bramki stworzyli zawodnicy Interu. Pod koniec pierwszego kwadransa gry z dystansu uderzył Wesley Sneijder, lecz strzał ten obronił Eduardo. W 18. minucie Rafael Benitez był zmuszony do dokonania pierwszej zmiany. Kontuzjowanego Estebana Cambiasso zastąpił Sulley Muntari. Chwilę później prowadzenie swojej drużynie mógł dać Luca Toni, Julio Cesar był jednak na posterunku. Niedługo po tym Brazylijczyk zatrzymał również Mesto. W odpowiedzi bardzo groźną akcję wyprowadził również Inter, ale Samuel Eto’o fatalnie spudłował z odległości kilku metrów.
Cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy genialnej sytuacji do zdobycia bramki nie wykorzystał Giandomenico Mesto. Jego uderzenie minęło słupek bramki strzeżonej przez Julio Cesara. Pomyłka Mesto okazała się bardzo kosztowna, w doliczonym czasie gry bramkę zdobył bowiem Sulley Muntari. W tej sytuacji nie popisał się Eduardo, który powinien bez problemu obronić to uderzenie, lecz źle obliczył tor lotu piłki. Futbolówka skozłowała tuż przed bramkarzem Genoi i to piłkarze Interu schodzili na przerwę przy jednobramkowym prowadzeniu.
Także drugą część spotkania lepiej rozpoczęli podopieczni Rafaela Beniteza. Sześć minut po wznowieniu gry Biabiany został powstrzymany przez Eduardo. Kilka chwil później później dobrą okazję z rzutu wolnego miał Sneijder, trafił jednak w mur i piłka wyszła na rzut rożny, który również nie przyniósł zagrożenia pod bramką gospodarzy. Trener Genoi zdecydował się tymczasem na dokonanie pierwszych zmian – zamiast Chico i Mesto na murawie pojawił się Destro wraz z Zuculinim.
W 64. minucie meczu murawę musiał opuścić kontuzjowany Julio Cesar. Trener Interu musiał więc dokonać drugiej roszady. Na boisku pojawił się Luca Castelazzi. Od tego momentu to gospodarze zaczęli przeważać na boisku. Rezerwowy bramkarz Interu spisywał się jednak bez zarzutu. Kilka minut później obronił on strzał Luki Toniego. Około 10 minut przed końcem spotkania do wyrównania mógł doprowadzić Criscito, lecz jego uderzenie zza pola karnego minimalnie minęło słupek.
Już w doliczonym czasie gry w polu karnym Interu doszło do kłótni między piłkarzami obu drużyn. We własnym polu karnym upadł bowiem Lucio, co gospodarze odebrali jako grę na czas. Luca Banti zdołał jednak utemperować zawodników. Kilkadziesiąt sekund później Toni nie dał rady trafić w światło bramki z bardzo ostrego kąta. Genoa nie zdołała już wyrównać, a arbiter po chwili zakończył spotkanie.










