W hicie 5. kolejki Serie A drużyna Interu Mediolan pokonała Fiorentine 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobywali: Esteban Cambiasso oraz Jonathan, a dla gości z rzutu karnego trafił Giuseppe Rossi. Kibice „Nerazzurrich” mogą się czuć usatysfakcjonowani, gdyż ich zespół wygrał kolejny mecz.
Spotkanie Interu z Fiorentiną zapowiadane było jako wydarzenie tej kolejki w Serie A. Obie ekipy w obecnym sezonie nie doznały goryczy porażki, mając na koncie po dziesięć punktów. Inter po czterech rozegranych meczach zajmował czwarte, a Fiorentina piąte miejsce w tabeli. Konfrontacja tych ekip zapowiadała się arcyciekawie, bo żadna ze stron nie chciała ponieść porażki, by móc dalej piąć się w tabeli. Wskazanie faworyta w tym starciu nie należało do najłatwiejszych, gdyż wiele wskazywało na to, że w tym meczu może paść wynik remisowy. Warto odnotować fakt, iż oba zespoły do tego spotkania przystępowały mocno osłabione. Po stronie Interu nie mogli wystąpić: Cristian Chivu, Javier Zanetti oraz Juan Carrizo. W Fiorentinie zaś nie mogli zagrać: Mario Gomez, Davide Pizarro, Juan Cuadrado, a także Ahmed Hegazy.
Początek pierwszej połowy należał do gości, którzy to już w 12. minucie powinni objąć prowadzenie, ale doskonałej okazji nie wykorzystał Giuseppe Rossi, którego strzał dobrze wybronił bramkarz gospodarzy. Podopiecznych Waltera Mazzarriego nie czekali długo z odpowiedzią i minutę później mogli zdobyć pierwszego gola w tym spotkaniu, ale Rodrigo Palacio zmarnował wyborną okazję. W dalszej części gry znów dał o sobie znać były gracz Villarrealu, Giuseppe Rossi, który znakomicie dograł do Joaquina, ale i tym razem kibice nie ujrzeli bramki. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i fani obu drużyn z utęsknieniem czekali na drugą połówkę.
W następnej odsłonie mogłoby się wydawać że to gracze gospodarzy lepiej weszli w mecz, jednak rzeczywistość okazała się brutalna. W 60. minucie defensor Interu Juan Jesus sfaulował w polu karnym Joaquina, a arbiter tego spotkania podyktował „jedenastkę”. Przed szansą na zdobycie gola stanął wspominany wcześniej Giuseppe Rossi. Co nie udało mu się w pierwszej połowie, to udało mu się teraz, gdyż przy jego uderzeniu Samir Handanović był bez szans.
Wraz z upływem kolejnych minut wyraz frustracji w postaci gwizdów na trybunach San Siro dawali sympatycy gospodarzy. Zawodnicy „Nerazzurri” postarali się jednak zadowolić swoich fanów i już w 72. minucie Esteban Cambiasso zdobył efektownego gola przewrotką, który doprowadził do remisu w tym meczu. Po tym golu piłkarze gospodarzy niczym wytrawny bokser zaciągnęli swego rywala do narożnika i zadali ostateczny cios, którym była bramka Jonathana w 83. minucie. Do końca tego starcia wynik nie uległ już zmianie, a fani Interu zamiast gwizdów mogli urzec swoich pupili gromkimi brawami. Nasz rodak Rafał Wolski tym razem cały mecz spędził na ławce rezerwowej gości.
Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Waltera Mazzarriego nadal są niepokonani w tym sezonie Serie A. Widać gołym okiem wielką przemianę w poczynaniach „Nerazzurrich” w porównaniu z poprzednim sezonem. Podopieczni Vincenzo Montelli ponieśli tym samym pierwszą porażkę w obecnym sezonie ligi włoskiej.










