Serie A nie zwalnia tempa. Po weekendowej kolejce piłkarze grający na Półwyspie Apenińskim nie mają czasu na odpoczynek i przychodzi im grać w środku tygodnia. 4. kolejka powinna przynieść kilka ciekawych rozstrzygnięć. Najważniejszym z nich może być zmiana pozycji lidera. Wiele wskazuje na to, że na szczyt wróci Inter Mediolan.
W środowy wieczór rozegra się niemal cała kolejka. Fani calcio będą mieli poważny problem z wybraniem tego jednego spotkania, które będą oglądać. 4. kolejka będzie obfitowała w naprawdę ciekawe pojedynki. Na Stadio Olimpico do Rzymu przyjedzie Milan, by skrzyżować miecze z Lazio. „Rossoneri” grają w kratkę i trudno przewidzieć, jak zaprezentują się w środowy wieczór. Z kolei rzymianie dwa razy z rzędu wygrali, grając w niezłym stylu. Szczególne cenne było sobotnie zwycięstwo nad Fiorentiną. Kibice „Biancocelesti” są rozochoceni i liczą, że ich pupile pokonają Milan. To ma być odwet za ostatnio pojedynek obu drużyn na Stadio Olimpico. W listopadzie ubiegłego roku, „Rossoneri” z łatwością uporali się z Lazio. Jeśli Milan gra na wyjeździe, to Inter podejmuje rywala u siebie. Mistrzom Włoch przyjdzie się mierzyć z ekipą Bari. „Galletti” to bardzo ambitna drużyna i od samego początku realizują plan postawiony sobie przed rozpoczęciem sezonu. Bari na finiszu chce zająć miejsce gwarantujące udział w europejskich pucharach. Jak do tej pory podopieczni Giampiero Ventury nie przegrali i zrobią wszystko, aby podtrzymać dobrą passę. Inter Rafy Beniteza nie przekonuje, ale konsekwentnie zbiera punkty. W wielkiej formie jest Samuel Eto’o, a premierową bramkę obiecuje Diego Milito. Czy to wystarczy na Bari? Wiele wskazuje, że tak.

Genoa i Fiorentina to zespoły, które rozpoczęły sezon od falstartu. Poważnie wzmocnione „Gryfy” uzbierały zaledwie cztery punkty, a swoją grą nikogo na kolana nie rzuciły. Taki dorobek punktowy to i tak wiele w porównaniu z „Violą”. Sinisa Mihajlović słabo rozpoczął pracę we Florencji. Serb zapowiada, że w meczu z Genoą da szansę gry kilku piłkarzom, którzy w ostatnich trzech spotkaniach siedzieli na ławce. Jednak według włoskich mediów, zmiany nie będą dotyczyły obsady bramki. Podobnie jak Fiorentina, zawodzi Roma. „Giallorossi” już po raz drugi w tym sezonie będą mierzyć się z beniaminkiem ligi, tym razem z Brescią. Poprzedni mecz (z Ceseną) skończył się bezbramkowym remisem. Teraz rzymian interesują tylko trzy punkty. W przeciwnym razie sytuacja zrobi się nieciekawa. Sam Claudio Ranieri uważa, że problem zespołu leży w psychice i dopiero ewentualna wygrana odblokuje piłkarzy. Sensacyjny lider, Cesena, poleci na Sycylię, by zagrać z Catanią. „Koniki Morskie” to na razie największa rewelacja ligi. Siedem punktów i zero straconych bramek to nie przypadek, a wynik dobrej gry. Podopieczni Marco Giampaolo udowadniają, że należą do typowych średniaków. Jednak sycylijskich piłkarzy na pewno stać na to, by urwać punkty beniaminkowi.












