W hicie 35. kolejki Serie A, drużyna Interu Mediolan zremisowała bezbramkowo z Napoli. Mecz obfitował w wiele ciekawych akcji, nie zabrakło również emocji do ostatniego gwizdka arbitra. Nie było jedynie tego, co w piłce jest najważniejsze, czyli bramek.

W rundzie jesiennej w meczu pomiędzy obiema drużynami można było obejrzeć aż sześć bramek, gdyż Napoli wygrał z Interem 4:2. Na podobne emocje liczyli fani obu zespołów w sobotniej konfrontacji. Spotkanie pomiędzy Interem a Napoli było wyjątkowe dla obydwu trenerów. Przed objęciem Interu Walter Mazzarri prowadził drużynę z Neapolu, a obecny szkoleniowiec Napoli, Rafael Benitez, zdobywał z Interem Klubowe Mistrzostwo Świata. Przed tą serią gier gracze Napoli zajmowali trzecie miejsce, mając 68 punktów na koncie i niemal pewne trzecie miejsce na koniec sezonu. Podopieczni Rafaela Beniteza mogą teraz w pełni skoncentrować się na rozgrywkach finałowych Pucharu Włoch, które czekają ich w najbliższą sobotę, a za rywala będą mieli Fiorentinę. Drużyna Interu za to cały czas musi walczyć o utrzymanie miejsca gwarantującego grę w Lidze Europy. Piłkarze ze stolicy Lombardii na trzy kolejki przed końcem sezonu plasują się na piątym miejscu, mając 56 punktów na koncie. Zdecydowanego faworyta tego starcia trudno było wskazać, gdyż wiele przemawiało za tym, że na San Siro padnie wynik remisowy.

Początek spotkania zdecydowanie należał do gospodarzy, którzy już w 10. minucie mogli objąć prowadzenie. Wtedy to silny strzał na bramkę Napoli oddał Hernanes, jednak drużynę Napoli uratował Jose Reina. Kilka chwil później hiszpański golkiper raz jeszcze musiał się wnieść na wyżyny swoich umiejętności, kiedy to Mateo Kovacić oddał precyzyjny strzał na bramkę gości. Na odpowiedź Napoli nie trzeba było długo czekać, gdyż w dalszej części pierwszej odsłony znakomitą okazję na strzelenie gola miał Jose Callejon, ale piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na słupku. Swojej szansy po stronie przyjezdnych nie wykorzystał również Gokhan Inler, który minimalnie przestrzelił. Do przerwy kibice zgromadzeni na San Siro bramek nie oglądali.
Na początku drugiej odsłony o dużym szczęściu może mówić zespół Interu, kiedy strzał Gonzalo Higuaina został zablokowany przez defensorów gospodarzy. W 73. minucie bramkę na wagę trzech punktów mógł zdobyć Higuain, ale o ile Argentyńczyk znakomicie poradził sobie w polu karnym z rywalem, o tyle wykończenie akcji było fatalne. W końcówce spotkania w ofensywie pokazał się Inter, kiedy Yuto Nagatomo znalazł się z futbolówką w polu karnym, ale strzał z ostrego kąta nie przyniósł spodziewanego rezultatu. Piłkę meczową miał jednak Gokhan Inler, który pokusił się o indywidualną akcję, ale piłka po jego strzale odbiła się od słupka i Szwajcar mógł sobie tylko pluć w brodę za niewykorzystanie znakomitej okazji. Warto wspomnieć o tym, że w końcówce meczu groźnie wyglądającej kontuzji nabawił się najlepszy strzelec Napoli, Gonzalo Higuain, który na noszach opuścił murawę. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie i Inter musiał podzielić się punktami z Napoli. Obydwie drużyny czeka za to pracowity tydzień, aby w pełni przygotować się do najbliższych spotkań. Napoli w najbliższą sobotę zagra w finale Pucharu Włoch z Fiorentiną, a Inter czekają prestiżowe derby Mediolanu.











