24. kolejka rozgrywek włoskiej ekstraklasy stoi pod znakiem Derby della Madonnina. Już po raz 150. od momentu utworzenia regularnych rozgrywek Serie A dojdzie do konfrontacji pomiędzy mediolańskimi drużynami.
Tegoroczne derby z pewnością będą należeć do wyjątkowych i na długo zapadną w pamięci kibiców. Obydwie ekipy już dawno nie były tak blisko siebie w ligowej tabeli. Spotkanie będzie trudnym sprawdzianem dla podopiecznych Carlo Ancelottiego. Jeśli Milan chce wciąż liczyć się w walce o tytuł mistrzowski, musi ograć Inter przed ich publicznością. Ewentualna porażka i powiększenie straty do 11 punktów przekreśliłoby ich szanse na Scudetto. Presja będzie tym większa, że Nerazzurri w ostatnich trzech sezonach jako gospodarze dominowali.
Sytuacja kadrowa obydwu zespołów jest dosyć skomplikowana. Wydawało się, że Jose Mourinho będzie miał do dyspozycji na niedzielny mecz praktycznie cały zespół. Na nieszczęście podczas piątkowego treningu kontuzji nabawiło się dwóch podstawowych zawodników Maicon i Adriano. Sztab szkoleniowy podejmie decyzję odnoście stanu Brazylijczyków najpóźniej sobotniego wieczoru. Ponadto Portugalczyk nie będzie mógł skorzystać z zawieszonego Mario Balotelliego. Pod znakiem zapytania swoi również występ Chivu i Burdisso, którzy od dłuższego czasu uskarżają się na drobne urazy.
Sytuacja kadrowa Milanu jest jeszcze gorsza. Ancelotti musi sobie poradzić bez trójki obrońców: Kaladze, Favallego i pauzującego za nadmiar żółtych kartek Bonerę. Jednak największą bolączką Rossonerich jest brak Ricardo Kaki, który nabawił się kontuzji w ostatnim w meczu z Regginą. Od pierwszych minut za plecami Pato zapewne zobaczymy Ronaldinho i Clerenca Seedorfa.
Derby Mediolanu są spotkaniami, które określa się jako „magiczne”. Mimo optycznej przewagi Interu ciężko jest stawiać ich w roli faworyta tego meczu. Jedno jest pewne – w niedzielę będziemy światkami zapierającego dech w piersiach widowiska, walki o każdy centymetr boiska i fenomenalnych popisów technicznych piłkarzy.
Lazio – Torino
W tym tygodniu inauguracyjna kolejka przypadła Rzymianom, którzy przed własną publicznością podejmą otwierające strefę spadkową Torino. Obydwa zespoły nie są ostatnio w szampańskich nastrojach. Lazio od czterech spotkań nie udało się zdobyć nawet punktu, a turyński ekipa prawdopodobnie do końca sezonu będzie walczyć o utrzymanie. Dla podopiecznych Delio Rossiego będzie to dobry mecz na przełamania, tym bardziej, że trzy tygodnie temu Torino zaznało już smaku porażki na Stadio Olimpico. Wówczas Lazio wygrało w ćwierć finale Pucharu Włoch 3:1. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby gospodarze powtórzyli ten wyczyn.
Juventus – Sampdoria
Piętą Achillesową Sampdorii w obecnym sezonie są spotkania wyjazdowe. Co więcej, z drużynami z wyższej półki, jak Inter, Milan, Roma czy Lazio nie udało się im zdobyć nawet bramki. Dlatego spotkanie powinno być dla „Starej Damy” tylko formalnością. Jeśli gospodarze nie dopiszą na swoje konto kolejnych trzech punktów, będziemy świadkami nie lada sensacji. Wzrok kibiców Juve będzie zwrócony nie tylko w stronę ich pupili, ale również na Antonio Cassano, którego Bianconeri chcą pozyskać w letnim okienku transferowym.










