Ricardo Carvalho, Philippe Mexes i Ashley Cole – ci trzej piłkarze są bacznie obserwowani przez Inter Mediolan, który szykuje się do szturmu na Ligę Mistrzów.
Wygląda więc na to, że prezydent Interu Massimo Moratti da Jose Mourinho spore fundusze na wzmocnienie drużyny. Co ciekawe, portugalski coach zamierza odświeżyć przede wszystkim linię obronną swojego zespołu, choć ta – nie ma co ukrywać – spisuje się naprawdę dobrze.

Na celowniku utytułowanego stratega znaleźli się jego dwaj byli podopieczni z Chelsea Londyn. Mowa tu o Ricardo Carvalho i Ashley Cole’u. „Nerrazzurim” bardziej przydałby się chyba ten drugi, bowiem w tym teamie kuleje zwłaszcza lewa strona boiska, gdzie na co dzień gra młodziutki Davide Santon. Walkę o reprezentanta Anglii trzeba będzie jednak stoczyć z nie byle jakim klubem – Barceloną. „Duma Katalonii” również chce wzmocnić tę pozycję, na której występują na zmianę Eric Abidal i Sylvinho.
Z kolei sytuacja Carvalho w ekipie z zachodniego Londynu robi się coraz mniej ciekawa. Defensor jest bowiem wiecznie kontuzjowany, a za niego do składu wskoczył silny jak tur Alex. Brazylijczyk, po serii słabych meczów w swoim wykonaniu, wreszcie prezentuje się naprawdę solidnie, toteż miejsca w pierwszej jedenastce może już nie oddać.
Trzecim, łakomym dla Interu kąskiem, pozostaje Philippe Mexes z AS Roma. Francuz od lat trzyma w ryzach blok obronny rzymian, zbierając przeważnie pochlebne recenzje. Choć działacze „Giallorossich” nie chcą się go pozbywać, to oferta rzędu 15 milionów euro musi zostać zaakceptowana. To z powodu klauzuli odstępnego, jaka widnieje w kontrakcie piłkarza.
Podsumowując, Inter ma duże szanse na pozyskanie dwóch z trzech wyżej wymienionych graczy. W zasięgu jest na pewno Mexes, którego kwota zapisana w umowie nie powala na kolana. To tyczy się również Carvalho, którego wartość, głównie przez liczne urazy, znacząco spadła. Ciężko będzie natomiast ściągnąć Cole’a, który jest jednym z najlepszych bocznych defensorów na świecie. Można też wątpić w to, że tak ambitny klub jak Chelsea pozwoli niemal jednocześnie odejść dwóm zawodnikom z tej samej formacji.











