Jego przejście do Napoli wzbudziło spore zainteresowanie. W Realu Madryt był wyróżniającą się postacią, ale w pewnym momencie zdał sobie sprawę, że jego przygoda w stolicy Hiszpanii dobiegła końca. Teraz przed nim stawia się duże wymagania i wielu wierzy, ze pójdzie on w ślady Maradony.
Pod koniec poprzedniego sezonu zastanawiano się, jak potoczą się losy Gonzalo Higuiana w Realu Madryt. Jedni chcieli, aby pozostał, natomiast drudzy uważali, że w ostatnim czasie nie spełnia oczekiwań. Zrobiło się wielkie zakłopotanie. Ostatecznie „El Pipita” pożegnał się z „Królewskimi” i rozpoczął nowy rozdział życia we Włoszech. Był blisko transferu do Juventusu Turyn, lecz wybrał ofertę Aurelio De Laurentiisa i przeniósł się do Napoli. Od początku był kreowany na tego, który miałby pociągnąć całą formację ofensywną wicemistrzów Włoch. Głównie z racji tego, że z klubu odszedł Edinson Cavani. Wiązane z Argentyńczykiem nadzieje były spore, ponieważ mimo różnych momentów w Realu często trafia do bramki rywala. Ponadto dobrze współpracował z partnerami. Jego kariera była kojarzona głównie z pobytem w drużynie ze stolicy Hiszpanii. Ja również byłem zdania, że nie powinien zmieniać barw klubowych, bo nigdzie indziej nie będzie robił furory. Myliłem się. Po ośmiu kolejkach włoskiej Serie A nie widać różnicy po stracie Cavaniego. Trzeba przyznać, że właściciel Napoli miał nosa, sprowadzając w swoje szeregi argentyńskiego snajpera. Co prawda gracz zdobył dopiero trzy bramki, a ostatnią w połowie września, jednak jestem przekonany, że nadejdzie moment, w którym będzie regularnie karcił obrońców i bramkarzy rywala. Higuain jest typem zawodnika, który nawet przy słabszej dyspozycji potrafi znaleźć w meczu moment, w którym zada decydujący cios. To jest właśnie Gonzalo, którego znamy z występów w Realu Madryt.

Z aklimatyzacją w klubie było mu zdecydowanie łatwiej. Głównie z racji tego, że oprócz niego do Napoli przyszli Raul Albiol, a także Jose Callejona. Do tego ściągnięto Jose Manuela Reinę i Rafę Beniteza. Zatrudniając takiego trenera, można było się spodziewać kosmicznych transferów, bo on potrzebował właśnie takich piłkarzy do swojej koncepcji. Jest to z pewnością nietuzinkowy szkoleniowiec, który zdawał sobie sprawę, w jakiej sytuacji przejmuje „Azzurrich”. Ten zespół jest głodny sukcesów i pod wodzą Hiszpana ma powiększyć gablotkę klubową, zdobywając liczne puchary. Higuain miał wielu znakomitych trenerów. Począwszy od Fabio Capello, a skończywszy na Jose Mourinho. Portugalczyk przeważnie wystawiał go w spotkaniach ze słabszymi drużynami, a w meczach przeciwko tym silniejszym wychodził Benzema. Chociaż „El Pipita” udowodnił w Superpucharze Hiszpanii przeciwko Barcelonie, że na tle mocnego przeciwnika potrafi się dobrze zaprezentować. Można krytykować, że w pewnych momentach Gonzalo Higuain panikuje w polu karnym niczym chłopak na pierwszej randce. Pamiętać trzeba jednak, że mimo to jest wśród najlepszych napastników świata. Jak każdy piłkarz ma swoje wady. Największym mankamentem w jego grze jest niewykorzystywanie sytuacji sam na sam. Czasami zachowa się wybornie i nie da bramkarzowi większych szans, ale zdarza się, że w haniebny sposób przestrzeli.











