Nadchodzi koniec roku, a więc jest to świetny czas, aby podsumować wszystko to, co na przestrzeni 12 miesięcy wydarzyło się w świecie calcio. A działo się naprawdę sporo. Poprzez chwile chwały do upadku. Poniższy artykuł przypomni Wam najważniejsze momenty we włoskiej piłce klubowej, jak i reprezentacyjnej.
6 miesięcy wielkiego Interu
Absolutnym zwycięzcą mijającego roku był zespół Interu Mediolan. „Nerazzurri” dokonali niesamowitej rzeczy, sięgając po pięć trofeów. Do wyrównania rekordu Barcelony zabrakło tylko Superpucharu Europy. Jednak porażka z Atletico Madryt nie powinna przyćmić dobrego wrażenia, jakie po sobie pozostawili mediolańczycy. Zasługi w tych triumfach przypisuje sobie Jose Mourinho. Wkład Portugalczyka w te zwycięstwa jest nie do przecenienia. To jego trenerski geniusz poprowadził drużynę do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Majstersztykiem był pierwszy mecz półfinałowy przeciwko „Dumie Katalonii”. Inter rozegrał fenomenalne zawody, w których pokonał faworyzowaną Barcelonę 3:1. W finale nie dał najmniejszych szans Bayernowi Monachium, z którym wygrał 2:0. Walka na trzech frontach mogła przynieść opłakane skutki.

Na początku roku wiatr w żagle dostała Roma. Podopieczni Claudio Ranieriego bez problemu rozprawiali się z przeszkodami, które spotykali na swojej drodze. Punktem zwrotnym mogła być 31. kolejka, w której rzymianie po kapitalnym meczu pokonali liderujący Inter, dzięki czemu obie drużyny wymieniły się miejscami. Od tego momentu „Giallorossi” mogli rozdawać karty. Rozdawali je do 35. kolejki, bo wówczas przyszła nieszczęsna potyczka z Sampdorią. Na Stadio Olimpico Giampaolo Pazzini odarł Romę ze złudzeń. Inter wrócił na tron i nie oddał go do samego końca. Roma chciała wziąć rewanż w finale Pucharu Włoch, ale w nim „Nerazzurri” pokazali wielką klasę. W przeciwieństwie do Francesco Tottiego, który w bezmyślny sposób skopał Mario Balotellego.
Pierwszą połową mijającego roku mogą być rozczarowane drużyny Milanu oraz Juventusu. „Rossoneri” mieli do samego końca walczyć o scudetto. Kryzys podopiecznych Leonardo nadszedł 24 stycznia, kiedy polegli w Derby della Madonina. Od tamtej pory milaniści nieco sforsowali tempo i nie ustrzegli się wpadek ze słabeuszami, m.in. Livorno oraz Bologną. Ostatecznie „Rossoneri” zajęli 3. miejsce, które pozwoliło im bezpośrednio awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Z kolei „Stara Dama” posypała się jeszcze pod koniec 2009 roku. Porażka 1:4 z Bayernem była kamieniem węgielnym słabej formy. Juventus w lidze przegrywał prestiżowe mecze z Romą, Milanem oraz Interem. Obie drużyny z Mediolanu pokazały turyńczykom miejsce w szeregu. Rzęsistym policzkiem była kompromitująca porażka z Fulham w 1/8 finału Ligi Europejskiej. 7. miejsce na finiszu Serie A było najgorszym dla Juventusu od pięciu dekad. Rewelacyjny bój o miejsce premiowane grą w eliminacjach Ligi Mistrzów stworzyło Palermo z Sampdorią. Ostatecznie na 4. pozycji zameldowali się „Blucerchiati”, których motorem napędowym był duet Pazzini – Cassano. Ostatecznie jednak piłkarze ze stolicy Ligurii nie zagrali się w wymarzonej Lidze Mistrzów. W ostatniej fazie eliminacyjnej w dramatycznych okolicznościach ulegli Werderowi Brema. Spadkowiczami 2010 roku były drużyny ze Sieny, Livorno oraz Bergamo.











